Blog > Komentarze do wpisu
W starym kinie - przypadkiem letnie opowieści

Rozpocząłem podróż po filmach na tyle starszych ode mnie, by z tym większym szacunkiem odnosić się do nich i z większą pieczołowitością je oglądać. Nie rozpocząłem odważnie od lat dwudziestych, ale spokojnie od sześćdziesiątych lat ubiegłego stulecia. Na szczęście znajoma moja studiuje kulturoznawstwo, a tam też kinematografię, od jej początków, i mam ta możliwość oglądania tych filmów w miłym towarzystwie.

Sobota 17/01/09. The Long, Hot Summer (1958). Film całkiem swobodny - trochę w nim dramatu, ale więcej romansu i sielankowatości. Ben Quick (Paul Newman), człowiek podejrzewany o nałogowe podpalanie zostaje wyrzucany z każdego miasteczka, gdy tylko spłonie tam czyjaś stodoła. Jego nazwisko budzi grozę i nienawiść. Nikt mu jednak nigdy nie jest w stanie nic udowodnić. Pojawia się w słonecznym miasteczku, którego wielkim bogaczem, właścicielem fabryki i sklepu jest wielki Will Varner (Orson Welles). Pan Varner chce przekazać swoje królestwo, ale nie wie, komu oddać dorobek całego swojego życia. Ma syna, w którym widzi tylko słabości i w którego nie wierzy oraz córkę, za bardzo niezależną na to by wyszła za mąż. Nowopoznany Ben Quick, okazuje się w jego oczach człowiekiem nad wyraz obrotnym i pracując u Varnera wchodzi on w coraz większe jego łaski. Varner postanawia wydać właśnie za niego swoją córkę Clare. Ona zaś bynajmniej nie gustuje w typie gorącokrwistego Bena. Ogólnie cała akcja przypomina lekką komedię Szekspira, gdzie występujący krążą wokół siebie, nie zaprzestając uszczypliwości i uporu, ku finalnemu niespodziewanemu połączeniu w pary. Tak też i tu wszyscy postępując, zyskują na tym i szczęście zapanowuje obopólne, które zaś następuje zaraz po dramatycznym punkcie kulminacyjnym. Rubaszny śmiech Orsona Wellesa, spokój i zimna przenikliwość Paula Newmana dodają tylko uroku temu długiemu, gorącemu latu.

Niedziela 08/01/09. Suddenly, Last Summer (1959). Jak to kiedyś człowieka delikatnego, karmiącego się tylko atlasowym pięknem, przerazić mogła krwiożerczość przyrody. Widząc jak ledwo wykłuwające się żółwie, pędzące do morza, wybierane są jeden po drugim przez głodne ptaki i pożerane bez zastanowienia, obserwator taki mógł przestać wierzyć w piękno, dobro, czystość. A przecież człowiek też jest na swój sposób tak samo krwiożerczy. Otaczając się pięknem tylko, odrzucając ludzi niesmacznych, nieapetycznych, odsuwając ludzi o umykającym pięknie, jest podobnym do wybierających najlepsze kaski, najbardziej apetycznych żółwików. Pięknoduchy otaczani w bieli, czyści i boscy, niezbrukani krwią. Takimi właśnie byli Violet (Katharine Hepburn) i Sebastian. Nie mówili o nich inaczej niż Violet i Sebastian, mimo, że nie była to para, tylko syn i matka. Opowieść rozpoczyna się od zagadkowej śmierci Sebastiana, który ostatnie lato, zamiast spędzić je, jak co roku z Violet, spędził je ze swoja kuzynka Catherine (Elizabeth Taylor). Niespodziewanie ubiegłego lata doszło do tragedii, która doprowadziła to czasowej utraty pamięci u Catherine. Violet składa pewnemu lekarzowi, ciężką do odrzucenia propozycję, obiecując sponsorowanie badań nad nowatorska lobotomią, jak i przebudowę szpitala, w zamian za przeprowadzenie tejże operacji na Catherine, która stała się nad wyraz agresywna i jedynym rozwiązaniem jest ta właśnie operacja. Wyżej wspomnianym lekarzem, który zajmuje się wdrażaniem lobotomii, jest doktor Cukrowicz (Montgomery Clift). Wiedząc, że tego typu operacja nie jest jeszcze doskonała, dokładnie zbadana, postanawia upewnić się co do konieczności jej przeprowadzenia. Pragnie dowiedzieć się czegoś więcej o pacjentce, dowiedzieć się dokładnie, co doprowadziło do utraty pamięci, chce wydobyć prawdę, co zdarzyło się ubiegłego lata.

Czy tym właśnie jest miłość? Wykorzystywaniem ludzi? I może dlatego nienawiść jest brakiem możliwości wykorzystywania ludzi.

 Sebastian mawiał, że prawda jest jak bezdenna studnia.

 Mój syn Sebastian i ja dokładnie konstruowaliśmy nasze dni. Każdy dzień rzeźbiliśmy, zostawiając za sobą ślad dni, jak galerie rzeźb, aż do niespodziewanego, ubiegłego lata.

Wtorek 30/12/08. The Fugitive Kind (1960). Film w reżyserii Sidney'a Lumet'a. Nie jest to pierwsza kreacja Marlona Brando, ale nadal początek jego kariery. Wcielił się w Valentine 'Snakeskin' Xaviera, twardego, niezdolnego do usidlenia człowieka wolnego. Uciekając od swojego życia ze swoją nieodłączną gitarą/kochanką, w strugach deszczu trafia do miasteczka. Zaczyna pracować tam jako subiekt, sprzedawca na dziale damskim. Ma bardzo intensywny urok, do którego przywiązuje na śmierć właścicielkę sklepu Lady Torrance (włoska aktorka Anna Magnani) i którym oddycha jego znajoma z burzliwej przeszłości, Carol , żyjącą jak ptak w powiewach niezrozumiałych nastrojów. Valentine rozumie się bardziej z Carol, ale zostaje z Lady Torrance. Ta jednak jest nadal żoną przykutego do łóżka Jabe'a, człowieka złego, niszczącego wszystko co dla innych drogie. Relacje miedzy ludzkie lubią czasem wiązać się w jak najbardziej bardziej skomplikowane, aby tylko ciaśniejsze, aby ciężej było się z nich wyplątać nie raniąc tym samym siebie i innych. Związki proste i pełne wolności wydają się może tak nierealne, że przez to niedojrzale bo i za bardzo fantastyczne ty nimi żyć, by w nie wierzyć.

Sobota 31/01/09. The Swimmer (1968) Miło jest patrzeć w słońce i przebiegać przez pachnący las w cudowne niedzielne popołudnie. Pędzić jak młode źrebię, pełne wolności, odsuwając od siebie wszelkie smutki, problemy, zło, które się uczyniło. Po co męczyć się negatywnymi myślami? Pędzić przez to poetyckie wyśnienie, karmić się słonecznymi planami, obiecywać, śmiać się - być jak młody bóg, lub chociaż jak wspomnienie o nim. Niestety słońce po czasie przesłonią chmury, las stanie się wilgotny i kaleczący - pozostaniesz zziębnięty i przemoczony, przed zamkniętymi drzwiami do upuszczonego domu. Ned Merrill (Burt Lancaster), człowiek wiecznie szczęśliwy. Takim go widzimy, gdy pięknego niedzielnego poranka udaje się w zaplanowana wycieczkę, przepływając poprzez okoliczne sąsiedzkie baseny, by "dopłynąć" do domu, do swojej żony i ukochanych córek. Na początku trasy jest pełen życia, wiary w szczęście i wieczną pogodność, tak, że niezrozumiałe przez niego cienie, negatywne spojrzenia, nie są jeszcze w stanie dotknąć jego samopoczucia. Odwiedza dawno niewidzianych, ukochanych przyjaciół, otwiera przed nimi ramiona, jak pełne optymizmu perspektywy. Jednakże coraz bardziej czegoś nie rozumie, dlaczego tak wszystko się zmieniło?

czwartek, 26 lutego 2009, czokczok

Polecane wpisy

  • chuć

    Środa 11/01/27. Damage (1992) . Dr Sephen (Jeremy Irons) na pewnym przyjęciu, pełnym znamienitych gości poznaję Anne (Juliette Binoche), jakby zimną, ale i ja

  • Ptaki ze wschodu

    Poniedzialek 11/10/10. Survive Style 5+ (2004) Film sklada sie z pięciu bardziej lub mniej surrealistycznych historii nawzajem poptrzeplatanych. W pierwszej mę

  • Sen, Kosmita i Pijak

    Piatek 02/02/12. Spellbound (1945) Do szpitala psychiatrycznego Green Manors przyjeżdża Dr Edwardes, który ma objąć stanowisko odchodzącego na emeryturę doktor