Blog > Komentarze do wpisu
06/04/12 – Historia Naturalna i Ca’Pesaro

Ruszyliśmy do Wenecji przed 10 rano. Z Piazzale Roma przez Ponte degli Scalzi i dalej...

poszliśmy odwiedzić pierwsze muzeum, Museo di Storia Naturale. Mieści się ono w budynku Fondaco dei Turchi. Jest naprawdę pięknie urządzone, nowocześnie i nowatorsko. Pokazuje wykopaliska, ewolucję czowieka, różnorodność królestwa zwierząt w ciekawych zestawieniach (np: grupując zwierzęta ze względu na sposób poruszania się, odżywiania, dobierając motyle w kolorystycznych układach, ukazując odchylenia genetyczne takie jak na przykład albinizm). Jest tam też sala spreparowanych organów wenętrznych przeróżnych zwierząt. Był tam też model przedstawiający układ mięśniowy człowieka. Zaskoczeniem było to, że pokazany był każdy mięsień, również miesień prącia, we wzwodzie.

Odwiedziliśmy później znajdujące się w sąsiedztwie muzeum sztuki współczesnej Ca’Pesaro. Pierwsze zetknięcie się z malarstwem w Wenecji, malarstwem końca XIX wieku i początku XX wiekiu. Podziwialiśmy wszystkie style, ale ja osobiście skupiłem się na ogólnie ją definiując abstrakcji; ku mojemy zaskoczeniu Michael również najbardziej sobie upodobał ten właśnie styl. W pierwszej największej sali obraz Wassiliego Kandinskiego – Biały Zygzag. W następnej natknąłem się na dziwny styl Giorgio de Chirico, którego później mieliśmy oglądać również w Padwie. Idąc dalej Trująca żółć Ben'a Nicholson'a ...

...Max Ernst - Meteorolog, Armando Pizzinato – Obrońcy fabryk oraz Emilio Vedova - 1950 Europa.

Nie omieszkam jednak niewspomnieć autorów innego, starszego stylu, które najzwyczajniej wpadły mi w oko, Cesare Laurentini - Fioritura nova, Casorati Felice - Figure femminili Le signorine, Filipp, Telemaco Signorini - La sala delle Agitate al Bonifacio di Firenze Andreevich Malyavin – Śmiech; ci ostatni styl dzielili z czasem tworzenia, końcem XIX wieku.

Nie mieliśmy niestety przyjemności oglądać (możliwie najbardziej reprezentatywnego tej galerii) obrazu Gustava Klimta - Giuditta II (Salomé) gdyż wywieżli go na inną wystawę.  Z resztą okazało się, że to częsty zwyczaj galerii, by pożyczać sobie obrazy, niestety ze stratą dla odwiedzających, którzy nie zawsze mając okazję być na przykład w Wenecji więcej niż raz i nieszczęśliwie nie zastaną dzieła którego najzwyczjniej chcą podziwiać z bliska.

Dalej idąc tuż przy Canale Grande...

... przeszliśmy przez największy w Wenecji targ rybny i warzywny Rialto Mercato na Campo de Peschiera. Tam pierwszy raz w życiu widziałem sklep mięsny specjalizujący się wyłącznie w koninie. Idąc później przez Ponte di Rialto przeszlismy do dystryktu Castello i skrecilismy na północ by przystanąć na chwilkę przed pięknym kościółkiem Santa Maria dei Miracoli.

Dalej już Strada Nova, uliczką pełną straganików jak bardziej komercyjna część Jarmarku Dominikańskiego i ostatecznie doszliśmy na Piazzale Roma. Stamtąd autobusem, potem spacerem do domku numer 96. 

Chcieliśmy złapać trochę słońca i łudziliśmy się, że skorzystamy z basenu. Płoche nadzieje zasłoniły chmury.

Wieczorem skoczyliśmy na pizzę do Al Calesse.  Po raz drugi pławiłem się w jej doskonałym smaku (tym razem szpinak z grudkami skwaszonej śmietany).

Zauważyłem, że trzeba uważać z uliczkami w Wenecji. Niektóre uliczki są ślepe, to znaczy, kończą się bezpośrednio nad kanałem i jedynym wyściem jest wskoczenie do gondoli, albo mostkiem prowadzą nie do uliczki, ale kończą się bezpośrednio na drzwiach wejściowych do budynku. Mapa nie zawsze jest dokładna, a oczy czasem mogą zawieźć.

niedziela, 06 maja 2012, czokczok

Polecane wpisy

  • Majorka, dzień piętnasty - Palma

    Wyszliśmy po 11. Piechotą poszliśmy do zamku Castell de Bellver . Wspieliśmy się na mury. Potem poszliśmy na kawę. Wspinaczka z dojściem zajęła nam godzinę. Zej

  • Majorka, dzień czternasty - Palma

    Po śniadaniuspokowaliśmy się i juz o 10 30 ruszylismy z powrotem do Palmy . Na początek, zajechaliśmy odwiedzić Fundacio Pilar i Joan Miro . Dom gdzie tworzył M

  • Majorka, dzień trzynasty

    Po śniadaniu chcieliśmy się przyjrzeć ParcNatural de Mondrago , ale okazało się to nieokazałym parkiem, wręcz średnim zarośniętym obszarem.Pojechaliśmy dalej, d