Blog > Komentarze do wpisu
Majorka, dzień siódmy - z Soller do Alcudia

Opuściliśmy Soller. Przejechaliśmy tuż koło opactwa Lluc, ale oparliśmy się jego urokowi; nie przyciągnęły nas ani tłumy sędziwych turystów, ani tłumy cyklisów. Zatrzymaliśmy się za to jadąc dalej na północ, w miejscowości Pollenca. Poszliśmy na kawkę. Przeszliśmy się po miasteczku.

Wspięliśmy się po 365 schodach, po Calvari Staircad, aż do kapliczki. To jedno z lepszych pomysłów tradycji katolickich, tworzyć strome wejścia w celu umęczenia ciała i jego zwycięstwa nad duchem, w sam raz dla tych co lubią wspinaczki. Zawsze to atrakcja po spacerach po li tylko uliczkach.

Zeszliśmy z powrotem. Wyjechaliśmy.

Dojechaliśmy do Port d’Alcudia przed 3pm. Trochę pokluczyliśmy szukając naszego aprtamentu.  Okazał się ono tylko studiem z aneksem kuchennym w sypiącym się, starym wieżowcu. By odzyskać morale, zebraliśmy się po 16 i pochaliśmy do miasta Alcudia, odwiedzić stare miasto.

Spacerowaliśmy po uliczkach szukając restauracji, ale wszystkie były albo jeszcze zamknięte, albo za drogie. W końcu, po 18, usiedliśmy w jednej, tuż pod murami miasta, Cervecerria Santa AnnaZamówiliśmy sześć tapasów. Było drogo, ale było też wyśmienicie. Wypiłem sobie pierwsze craft beer na Majorce. 

niedziela, 14 maja 2017, czokczok

Polecane wpisy

  • Majorka, dzień piętnasty - Palma

    Wyszliśmy po 11. Piechotą poszliśmy do zamku Castell de Bellver . Wspieliśmy się na mury. Potem poszliśmy na kawę. Wspinaczka z dojściem zajęła nam godzinę. Zej

  • Majorka, dzień czternasty - Palma

    Po śniadaniuspokowaliśmy się i juz o 10 30 ruszylismy z powrotem do Palmy . Na początek, zajechaliśmy odwiedzić Fundacio Pilar i Joan Miro . Dom gdzie tworzył M

  • Majorka, dzień trzynasty

    Po śniadaniu chcieliśmy się przyjrzeć ParcNatural de Mondrago , ale okazało się to nieokazałym parkiem, wręcz średnim zarośniętym obszarem.Pojechaliśmy dalej, d