Kategorie: Wszystkie | Dawno przeczytane | Film | Notki | Składanki | Wycieczki
RSS
środa, 16 stycznia 2008
Resweratrol

Siedzialem sobie spokojnie w pracy i umieszczalem notke, ze w okolicach umieszczania umocnienia kolo rzeki Dun Novigation rosnie Japanese Knotweed, w Polsce znany jako Rdestowiec Ostrokonczysty przywieziony z Japonii jako roslina botaniczna, jak rowniez roslina o wysokiej czestotliwosci kwitnienia, co bylo bardzo korzystne dla pszczelarzy. Otoz roslina ta pozniej zaczela byc uwazana jako chwast i jak kazdy taki, ciezki do wyplenienia, co uwazane bylo tylko za wade totalna. Pozniej jednak zaczeto zauwazac dobre cechy tego rozplenienia. Przez szybki przyrost biomasy redstowiec bardzo dobrze sie nadaje do upraw energetycznych, jak rowniez, "rozsiewajac" mozna odessac ciezkie metale z gleby; latwo on kumuluje metale w sobie, ktore po spaleniu mozna odseparowac. Rdestowiec rowniez zawiera w sobie resweratrol, substancje (o wlasciwosciach przeciwutleniacza), ktora potrzebna mu jest do zwalczania m.in. plesni. Resweratrol ma rowniez nie do konca zbadane wlasciwosci przedluzania zycia ssakow (doswiadczalnie potwierdzono tylko przedluzanie zycia drozdzy.). Pojawia sie tutaj "paradoks francuzki", ktory mowi o sredniej dlugowiecznosci Francuzow. Pomimo ich tlustej diety i picia wina czerwonego zyja oni dluzej. Otoz resweratrol znajduje sie rowniez na skorce czerwonych winogron, z ktorej to powstaje "napoj dlugowiecznosci". A mowili mi - pij (wino czerwone) bo to zdrowe.

20:23, czokczok , Notki
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 stycznia 2008
Roznie roznie

Sroda 10/10. An Unfinished Life (2005)
Robert Redford, Jennifer Lopez oraz Morgan Freeman. Dobra wielowatkowa historia opowiadajaca rownolegle trzy historie. Einar zyje sam na swojej starej farmie. Przyjezdza schronic sie (przed przesladujacym gachem) u niego na kilka dni jego synowa z corka. Synowa obwinia za smierc jego syna - zginal w wypadku samochodowym, w samochodzie, ktory ona prowadzila. Einar, synowa i kolega ojca, Mitch, ktorego kuruje, bo mimo, ze surowy on to zlote serce ma (ten typ co sie nie przyznaje do tego). Mitcha niedzwiedz zaatakowal i ledwo sie z tego wylizal. Tu wazne : ofiara wiaze sie z niedzwiedziem emocjonalnie. Chce wiedziec o nim gdzie jest i jak zyje, a taki niedzwiedz to nie igla w stogu siana. Zostaje zlapany i w niewole wziety. Mitch (ofiara) prosi ojca by ten go karmil. To ma charakter starych przypowiesci o powiazaniach ludzi z niedzwiedziami. Nie sa one krwiozercze, tylko czasami totalnie zdenerwowane ... i jak u kazdego gatunku zdaja sie bardziej porywcze osobniki. Pojednanie z niedzwiedziem, pojednanie Einara z synowa - wyprostowanie niedokonczonych historii.

Niedziela 15/10. Taking Lives (2004). Taki temat, tak dobrze mogl zostac pociagniety, ale az sie mi nie chcialo ogladac tego filmu. Obejrzalem bo mialem nadzieje, ze nagle zakwitnie, a dwa : chcialem widziec jak sie skonczy. Niestety musze przyznac, ze gdy mam obejrzec film z Angelina Jolie to czuje, ze slabo bedzie. Jest jeden wyjatek: Girl, Interrupted (1999); tam zagrala dobrze. Mozliwe, ze ma pecha do rezyserow, ale przeciez nie sa oni po to by za raczke prowadzili. Czesto rezyserowie zostawiaja glownym bohaterom, "gwiazdom" wolna reke. A tu sie nie udalo. Chodzi o seryjnego morderce, ktory podszywa sie pod osobowosc swoich ofiar. W ten sposob zmienia za kazdym razem swoja tozsamosc. Przez to tez bardzo ciezko go wykryc. Mamy morderce i jest policjatka (nasza Angelina), ktora poslugluje sie eksentrycznymi metodami. I zaczyna go szukac biedactwo. Zal mi tylko Ethana Hawke'a, bo cholernie lubie tego aktora za wiele kreacji, a tu ... wtopil sie w atmosfere tak slabego filmu. No i dodatkowo, by juz zupelnie ta atmosfere napompowac : niesmiertelny Kiefer Sutherland aka Jack Bauer.

Tutaj mamy inny przypadek tego samego rezysera, pana D.J. Caruso:
Poniedzialek 08/10. The Salton Sea (2002)
Tutaj mam mieszane uczucia. Oto film o mezczyznie, ktory ze swoja partnerka lubil przypalic, ale niestety tak sie zdazylo, ze przy zakupie dobrego towaru, ktos sie pojawil i pozabijal wszystkich. On ocalal i pomaga policji zmieniajac tozsamosc i wystawiac na widelcu wskazanych "zlych" handlarzy. Wyglada genialnie, calkiem w desen podobny gdy gral Jima Morrisona. Chodzi mi Val'a Kilmera. Taki pol irokezik malutki, tatuaze na ramionach i wzrok zza chmurki kolorowej teczy zmeczenia. Zadymione pomieszczenia i sloneczne plaze Kaliforni. Film o zemscie mozna powiedziec, bo poswieca sie temu, troche bo nie ma sie gdzie znalezc, dwa, ze chce znalezc zabojce swojej zony. Ma w sumie cos w sobie ten film. Moglby byc kultowy, ale jest calkiem w porzadku zrobionym trillerem z zawiloscia i zwrotem akcji. Inne spojrzenie: jest to narkotyczny zywot gdzie "dzien polyka noc, a noc polyka dzien". Wszyscy sa przyjazni, a zycie jest niekonczaca sie impreza. Wszyscy sa pelni milosci, ale gdy obudza sie z tego, "uswiadomia sobie, ze nie przeszli by na druga strone ulicy by wyszczac sie na drugiego ktory by stal wlasnie w tej samej chwili w plomieniach". Bo nic nie jest takim jakim sie wydaje byc.

Czasami udaje sie widziec swiat tak bardzo klarownym ... ze wiesz doskonale co powinienes zrobic, i dokladnie kiedy powinienes to zrobic. Wiesz doskonale czego nie powinienes czynic, i kiedy niepowinienes tego czynic.

Czasami sie przejasnia, ale czasami na zbyt krotko sie przejasnia. Wydaje sie nam, ze tak, to jest ta chwila (!) ale czasami zbyt dlugo zastanawiamy sie jakie to jest genialne, ze to rozumiemy, jak pieknie to rozumiemy, ze ta mysl jest tak prosta, oczywista, genialna. Wtedy chwila mija. Potem juz nie rozumiemy mysli. Zaraz potym nawet nie ma mysli. I szuka sie jej jak tresci swiezo przysnietego snu.

21:55, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 stycznia 2008
Trzy strzaly nierealnosci

Sobota 29/09/07. The Last Mimzy (2007)
Film na podstawie opowiadania "Mimsy Were the Borogoves" autorstwa Lewis Padgett. Rodzenstwo odkrywa nadprzyrodzone zdolnosci po tym gdy odkrywa na plazy tajmnicze podelko. Pudelko zawiera maskotke kroliczka i tajemnicze przedmioty. Wszystkie sa przekaznikami wyslane z dalekiej przyszlosci sluzace temu by zdobyc kod DNA, wolny od infekcji, ktora doprowadzila do destrukcji ludzkosci w przyszlosci. Z dzieci bawia sie przedmiotami w absolutnym sekrecie przed rodzicami; dziewczynka przywiozuje sie do kroliczka, chlopak zajmuje sie przedmiotami o dziwnej geometri i ksztalcie. Dzieki nimi poznaje rozsiana w przestrzni siec czarnych i bialych dziur przez ktore moze przenosic przedmioty. Za pomoca dzwieku potrafi kierowac pajakami. Dziewczynka zaczyna lewitowac. Dzieci zyskuja takie zdolonosci jakimi poslugluja sie ludzie z przyszlosci. To cos w nich niespotykanego przez wieki odkrywa sie przezd nauczycielem zajmujacym sie mandala, ktora to ot tak rysuje w zeszycie chlopak (mandale narysowane tysiace lat temu). Dodatkowo wplatany jest w to pierwowzor "Alicji w krainie czarow" - dziewczynka trzyma w reku tego samego kroliczka, Mimziego, ktory tym razem jest tym ostatnim, ostatnia deska ratunku.

Czwartek 21/06/07. Stranger Than Fiction (2006).
To jest naprawde dobry i stonowany film. Glowny bohater zaczyna slyszec glos narratora, ktory pisze ksiazke, w ktorym on to wlasnie jest glownym bohaterem. Na poczatku podejrzewa ze ktos go sledzi, pozniej psychiatra orzeka schizofrenie. Na koncu szuka pomocy u nauczyciela literatury. Przyznam, ze raczej nie lubie Willa Ferrella, ktory odgrywa glowna role. Tutaj zas naprawde spodobal mi sie. Swietnie zagral inkasenta podatkowego (czy jak to sie nazywa). Fakt, ze filmowi dodala duzo potrzebnego ciepla Maggie Gyllenhaal, wlascicielka piekarni wybornych ciasteczek, od ktorej stara sie nasz bohater zainkasowac podatek. A jakze swietnym dodatkiem jest Dustin Hoffman w roli nauczyciela literatury, a takze Emma Thompson odgrywajaca ciagle palaca, typowo angielska pisarka owej ksiazki. To ze glowny bohater slyszy to co zaraz zrobi, lub to co robi z ust narratora to tak naprawde nic zlego, da sie z tym zyc. Problem polega na tym, ze dowiaduje sie z tych samych ust, ze on, glowny bohater, niedlugo zginie.

Piatek 15/03/07. Renaissance (2006).
"Bez istnienia smierci, zycie traci sens wszelaki". Dawno ogladalem ten film i najbardziej wbil mi sie w glowe nie banalnym scenariuszem i mimo banalnosci rysunku, to ten rysunek w ruchu bardzo duzo zyskal. Gdybym ogladal ten film (zapomnialem dodac ze jest on animowany) w formie komiksowej nie przykulby on mojego wzroku grafika swoja. A tak ogladajac ta czarnobiala, bez cienia szarosci animacje bylem nawet zainteresowany. Jest rok 2054. Firma Avalon sprzedaje mlodosc i piekno. Ilona, mlody naukowiec z tej korporacji zostaje porwana. Szef korporacji wysyla na jej poszukiwania policjanta. Powoli zaczyna sie okazywac o co tak naprawde chodzi firmie Avalon i jaka to tajmniczna formule pragnie posiasc. Ktos gdzies napisal, ze tu Blade Runner spotyka Sin City. Poprzez surowa animacje rozwiazywana jest tajmnica o podwojnych dnach i zwrotach akcji (i nagle nie wiadomo czy stoi sie po wlasciwej stronie). Nie bylem swiadom jak bardzo byl ten film oczekiwany przez wielbicieli Blade Runnera. Moim zdaniem nie powinno sie az tak oczekiwac jakiegos geniuszu, czegos oszalamiajacego - nowego kultu. Film jest calkiem dobry a animacja  uproszczona tylko do czerni i bieli daje naprawde ciekawy efekt. Po co zaraz narzekac?

13:59, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »
Wielkie europejskie - wielkim pozostanie

Sroda 18/10. 13 Tzameti (2005)
Bardzo wyrazisty debiut. Film o grze. Nakrecony na kliszy czarno-bialej, a krew przez to nie jest, az tak doslowna. Glowny bohater przypadkiem staje sie posiadaczem biletu upowazniajacego go do uczestnictwa w nielegalnej grze, o ktorej "nakrycie" walczy policja, ktorej to gry stawka jest zycie. Atmosfera nie tyle jest nieleglnosc co wielka tajemnica jak i przeistoczenie do jakiego doprawadza uczestnictwo w niej. Gwaltowne przeskoczenie do samoznieczulenia. Istnieje film podobny tematycznie - Intacto (2001) (znowu o nim wspominam, a nie obejrzalem go w calosci) - tutaj gra jest bardziej skaplikowana: uczestnicy musza przejsc kolejne etapy, roznego typu rozgrywki, na przyklad bieg przez las ze zwiazanymi rekoma i zaslonietymi oczami. Ostani, ktory przejdzie wszystkie proby zwyciezko spotyka sie z tym najlepszym, z tworca. Wracajac zas do Izmeti. Pogodzenie sie ze wszystkim glownego bohatera jest szczegolnie dramatyczne. Zdjecia i cala scenografia przebiegu gry wyrazista, az teatralna.

Poniedzialek 17/12/07 - Temporada de patos (2004) - Duck Season
Film o niespodziewanych nastepstwach. Jak go ogladalem naprawde nie wiedzialem co sie stanie. A cala akcja rezgrywa sie w jednym mieszkaniu na (prawdopodobnie) 8 pietrze w blokowisku w Portugalii. Dwoch nastolatkow zostaje w domu by spedzic caly wieczor przy butelce coli i playstation. Siadaja korki (pradu nie ma), nie maja czym zaplacic z pizze, a ich nastoletnia sadziadka stara sie w ich domu poprawnie upiec ciasto trzeci razy probujac. Punktem zapalnym jest malowidlo przedstawiajaca stado kaczek nad jeziorem. Elementem nosnym jest ostatecznie upieczone ciasto z kluczowym skladnikiem.

Poniedzialek 16/10 - Un coeur en hiver (1992)
Gdy zbyt wiele przeplywa pod skora. Emmanuelle Béart gra skrzypaczke, ktora wiaze sie z mezczyzna zajmujacym sie handlem skrzypcami. Jego przyjaciel/patner jest bardzo dobrym lutnista. Miedzy lutnista a skrzypaczka wiaze sie uczucie. Niestety odbijane jest ono przez lutniste, ktory tlumaczy sie okrutnie kaprysem checi uwiedzenia. Rozmowy, spojrzenia. Lutniste gra Daniel Auteuil, ktory patrzy zbyt czesto z delikatnym usmieszkiem i nie wiem czy to uprzejmosci jego, ogolne sympatyczne poczucie, czy moze wlasnie gierka - albo niemoc przyznania sie przez samym soba, ze maci mu sie cos, maci. Czy lepiej przyznac do okrucienstwa, powstalego z poczucia ze "mi sie nic nie nalezy bo jestem i tak do uczucia niezdolny", niz dac poniesc uczuciu?

13:43, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 stycznia 2008
Nowy i dobry jaki

Tak jak w zeszyl roku zafascynowalem sie Edwardem Nortonem, tak nagle nadszedl czas na Ryana Goslinga. Mlody i w rownie niby roznorodnych filmach wystepuje. Mamy tu czlowieka cierpliwego w milosci, nauczyciela narkomana, skinheada. Norton wyzkorzystywal zmiennosc osobowosc dosyc czesto i to uwazalem za zbyt czesto powielane. Ten aktor, przynajmniej w dwoch pokazuje w swych oczach pelna otwartosc, nie w fomie poddania sie, ale w wzybytym strachu otwarciu: oto jestem.

Niedziela 08/10. Half Nelson (2006). Oto nauczyciel historii, ktory chce pomoc uczniom "ze zlej dzielnicy" (z okolic Brooklyn'u). Wiele bylo takich filmow, nie? Oto nasz nauczyciel bardzo sie stara zobrazowac sily dziajace w histori, lancuch przyczyn i skutkow. Zaprzyjaznia sie z nim uczennica. On zas, jaki on ma w tym filmie zmeczony wzrok, jakby wcale nie spal, ale przez to, przez takie zmeczenie jego dzialania sa szczere - zmecznie umniejsza w nas kombinowanie, udawanie. Tak jakby przeplywa i stara sie zrobic cos dobrze, ale czasam i jest to ponad jego sily. Chce obrazowac. Walczy o to by wytlumaczyc, walczy o siebie by przestac, mimo, ze czuje ze odwyk nie jest dla ludzi jego typu. Na lekcji jest najlepszy. Po lekcji nie potrafi sie odkleic i plynie gdzies, rozplywa.

Poniedzialek 10/09. The Notebook (2004)
Romans, ale calkiem udany bo dobrze zagrany. Ryan w tym przypadku jest silny wewnwtrznie, uparty i cierpliwy. Czeka na swoja ukochana i buduje dom ich wspólnych marzen. Jak juz maz stoi do samej smierci przy swojej zonie. To film o ponownym okrywaniu milosci. Film o powstananiu jej i o oczekiwaniu jej powrotu po jej odcieciu przez "zyciowe tory". Rezyserem jest syn Johna Cassavetesa, naprawde dobrego rezysera (niestety amerykanskiego ... za duzo pisze o tych amerykanskich...). Syn ojca ma na imie Nick i calkiem dobrze sobie zaczyna radzic. Ale pewnie ciezko bys synem juz znanego ojca. Wracajac do Ryana to calkiem skladnie odegral swoja czesc.

Sroda 19/09. The Believer (2001)
Ryan Gosling w roli zyda, ktory postanowil zostac neonazista. W tym filmie chodzi o bardzo powazny problem stosunku do zydowstwa w sobie. Widzimy go jako neonaziste dla ktorego Zydow nienawidzimy instynktownie. Jest powaznym wrogiem dla Zydow. Sam nim bedac, znajac ich od podszewki, nawet szanujac ich trdycje w jakis sposob, zna ich wszystkie slabe strony (aby zwalczyc wroga trzeba go dokladnie poznac). Ale przez to ze sam Zydem jest, jest jeszcze bardziej rozwscieczony.

Spojrzmy na trzech ostatnich najbardziej znanych Zydow - Marx, Freud i Einstein. Co oni nam dali? Komunizm, infantylnosc seksualnosci oraz bombe atomowa.

Czy nienawidzimy ich dlatego, ze wpychaja sie tam gdzie nie ich miejsce? Czy dlatego, ze tworza klan, ze wszystko trzymaja dla siebie? Dlatego trzymaja reke na pieniedzach, czy dlatego, ze sie z tym afiszuja? Dlatego ze sa Bolszewikami, czy dlatego, ze sa kapitalistami? Dlatego, ze maja wyzsze IQ, czy dlatego, ze maja najbardziej aktywne zycie seksualne? Chcecie poznac prawdziwy powod naszej nienawisci do nich? Nienawidzimy ich poniewaz ich nienawidzimy. Poniewaz oni isnieja. Poniewaz jest to tak samo naturalne jak to, ze mezczyzna szuka kobiety, kocha swoje dzieci, i boi sie smierci. Nie potrzebujemy powodu. (...) Sama ich nazwa budzi nienawisc.

Z czasem jednak zycie stawia go w sytuacjach, w ktorych nie moze nie byc Zydem. Nie potrawi totalnie odwrocic sie od swoich korzeni. Oczywiscie, za swoje "odwrocenie" musi sam przed soba zaplacic. Ryan Gosling gra naprawde przekonywujaco. Pokazuje wielka nienawisc i jednoczesnie walke plynaca z niezrozumienia samego siebie. Nie ma w sobie kpiny poczucia wielkosci jaka mial Edward Norton w filmie "American History X", takiej pewnosci, ze i tak on ma racje. Bohater Ryana zastanawia sie, caly czas analizuje to, czy jego nienawisc jest wlasciwym krokiem.

20:20, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 stycznia 2008
Filmy o trupach chodzacych

Sroda 20/02/07. Shaun of the Dead (2004). Na poczatek komedia, pastiz stworzonych filmow o tych wszystkich najznakomitrzych trupach. Jezeli mieszka sie w Angli to bardziej bierze ta "angielskosc" tej komedii. Glowny bohater stara sie odbic swoja byla dziewczyne. Nie cierpi swojego ojczyma. Kumpel, z ktorym mieszka caly dzien siedzi na sofie, pije piwo i gra w gry video. Po Angli rozchodzi sie emidemia "zywych trupow". Taka sobie satyra, troche smichu. Dla tych ktoryc lubia angielski humor polecam.

Sroda 26/09/07. Bubba Ho-tep (2002). Film na granicy kiczu i ... czegos mogacego urastac w pewnych kregach do poziomu filmu kultowego. W domu starosci dogorywa staruszek, ktory uwaza ze jest nadal zyjacym Elvisem Presleyem. Wierzy mu tylko czarnoskory staruszek, ktory uwaza ze jest prezydentem Kennedym (JFK), na ktorym przeprowadzono operacje odmieniajaca, by ukryc go przed przesladowcami. W okolicach dochodzi do wypadku ciezarowki przewozacej ukradziona mumie egipska. Mumia egipska wysysa energie, dusze (przez tylek) pensjonaruiszom domu starosci. Elvis i JFK sa jedynymi ktorzy sa w stanie uratowac wszystkich od starajacej sie zapanowac mumii. Walcza tez o swoje wlasne dusze (by nie zostaly one wessane przez ich tylki). Elvisa gra legendarny z filmu The Evil Dead (1981) Bruce Campbell.

Niedziela 30/09/07. 28 Weeks Later (2007). Film bynajmniej nie komediowy. Historia nastepujaca po 28 Days Later... (2002), ale tym razem w rezyserii Juan Carlos Fresnadillo (wczesniejszy jego film Intacto (2001) zaslugluje na szczegolna uwage). Anglia zostaje ponownie zasiedlona po opanowaniu jej przez tajemniczego wirusa (wirusa agresji). Wszystko nadal jest w glebokiej kwarantannie, w stanie najwyzszej gotowosci, ale wszystko jest gotowe by Anglia nadal mogla zyc jak dawniej. Dwoje dzieci spotyka sie z ojcem, ktory byl jednym z ocalalych. Matka nie przezyla, przynajmniej tak sie wydaje ojcu. Cos sie wymknelo uwadze. Wirus stal sie sprytniejszy niz ludzka zapobiegliwosc. Jedna scena bardzo mrozi: ludzie oraz infekujacy zarazeni sa rozproszeni w jednym chaotycznym stadzie; by uniknac bledu, by uniknac jeszcze wiekszego rozproszenia zolnieze dostaja rozkaz strzelac do wszystkich.

Piatek 12/10/07. Fido (2006). Cudowna przypowiastak klimatem podobna do filmu Edward Scissorhands (1990) - podobne przerysowanie "cukierkowatego" angielskiego miasteczka. Jakze klarownie jest w tym filmie wszystko przedstawione. Mezczyzna, glowa rodziny, wyglada jak uparty 'pierdolola', ktory nie jest w stanie dostrzec tego, ze jego zona potrzebuje troche wiecej zycia rodzinnego dla siebie i synka. Maz nawet nie widzi tego, ze jego zona jest w zaawansowanej ciazy. W miasteczku i jego okolicach z powodu ataku "zywych trupow" (zombich), po pokonaniu ich, po zrozumieniu, ze ziemia miasteczka "rodzi" zombi (bez szczegolnie drogiego porcesu przeprowadzonego po smierci umarly krewny moze powstac z ziemi - Z prochu powstales i w proch sie zamienisz, ale z prochu nie zostaniesz wskrzeszony) zamiast niszczyc ich czyni ich swoimi podleglymi slugami. Ludzie starzy sa pod szczegolna obeserwacja, a odpowiednie sluzby w stanie najwyzszej gotowosci by w kazdej chwili mogli wywiesc zmarlego przemienionego w zombie. W rezultacie kazdego mieszkanca czeka sluzalcza praca w postaci zombie (o ile temu nie zaradzi). Zombie nosza specjalne obroze, ktore odcinaja w nich zadze swiezego miesa. Nastawione sa one tylko na calkowite posluszenstwo. Najmniej rozlozony zombi jest oczywiscie najdrozszy. Mozna by tu sie pokusic o rozpatrzenie motywu zombich-niewolnikow szczegolnie na terenie Stanow Zjednoczonych, gdzie niewolnictwo jest dosyc delikatna materia; nie wiem jakie byloby wtedy zamierzenie rezysera. Dodatkowo pewna niewiadoma dla mieszkancow miasteczka jest to, czy zombi zyja po "smierci", czy sa one zdolne do uczuc wiekszych nawet niz "zywi"? Nasza tytulowa rodzina jako jedyna nie majac zombie (bo chodzi o to ze to modne miec ich nawet kilku) zakupuje jednego zombie. Zaprzyjaznia sie z nim i syn, ktoremu ojciec malo czasu poswieca i z tego samego powodu zaprzyjaznia sie z nim zona. Nasz zombie przez przypadek, poprzez zesuniecie obrozy, przygryza cos...

15:29, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »
(obecni) Mistrzowie kantu.

Chodzi o to by okantowac nie dajac sie okantowac, udajac jednoczesnie, ze sie jest kantowanym.

Revolver (2005)
Zawila historia rezysera filmu Snatch (2000). Kolejny film o doslownie przekretach, ale tym razem bardzo, ale to bardzo poplatany. Nie chodzi w nim juz tylko o najwiekszy kant, ale o wejrzenie w siebie, pokonanie siebie (?). Oglada sie go z wybaluszonymi oczami, jak wielka lamiglowke, tylko po co az tak to wiklac, niektorzy pytaja. Moze bez wiklania nie nazbyt wyraznie pokazalo by sie zaplanowana glebie? Niby Guy Ritchie (rezyser) jako maz Madonny (wiadomo) moze przez nia moze z nia zaczal interesowac sie kabala. Moze stad plynie jego zaplatanie w filmie? Kreacje wielkiego mafioza, pana Greena, lichwiarzy podeszly mi do gustu. Kazdy gra innymi zasadami, mimo, ze gra wydaje sie byc taka sama - mozliwe, ze kazdy wygrac chce co innego, moze nie chodzi tylko o pieniadze. Staralem sie wysuplac z filmu teorie wygranej w kazdej okolicznosci. Oto ona:

W kazdej grze i oszustwie zawsze jest rywal i zawsze jest ofiara. Chodzi oto by wiedziec kiedy jestes tym ostatnim, po to by stac sie tym pierwszym (...). Cala ciezka robote odwalasz Ty, podczas gdy ja prowadze Cie tylko za reke. Tylko Tobie pomagam. Syce Cie wygranymi figurami sprawiajac, ze wierzeszysz, ze ty Ty mi je zbijasz, poniewaz jestes sprytniejszy, a ja glupszy. Pamietaj, zawsze jest przeciwnik i zawsze jest ofiara. Im wiecej kontroli ofiara mysli ze ma, tym faktycznie ma ona jej mniej. Krok za krokiem ofiara sama da sie zaciagnac w kozi rog, podczas gdy przeciwnik bedzie jej tylko pomagal.

Uniwersalna formula kazdej gry lub kantu
Zasada pierwsza. Mozesz uczynic sie madrzejszym tylko grajac z madrzejszym przeciwnikiem.
Zasada druga. Im bardziej wysublimowana gra, tym bardziej wysublimowany przeciwnik.

Jezeli Twoj przeciwnik jest bardzo dobry w tym co robi, umiesc go w srodowisku, ktore moze kontrolowac. Bedzie to srodowisko proste do konrolowania. Odnajdz jego slabosci. Daj mu tylko tyle, ile on mysli, ze pragnie. Przeciwnik w prosty sposob bedzie dekoncentrowal swoja ofiare, sprawiajac, ze pochlonieta ona zostanie swymi wlasnymi przypuszczeniami. Stopiowo ofiara bedzie grala wedlug zasad, ktore jej narzucono i bedzie przez te zasady kontrolowana.

Zawsze znajdziesz dobrego przeciwnika w ostatnim miejscu w ktorym bys go szukal - w swojej glowie.

Poniedzialek 19/11/07 - Matchstick Men (2003)
Nicolas Cage w roli neurotycznego totalnie knaciarza. Chorobliwie przewrazliwiony na punkcie czystosci. Drzwi otwiera trzy razy. Usuwa kazdy pylek, niteczke z kazdej powierzchni ktora winna byc nieskazitelnie czysta. Nie potrafi zyc bez specjalnych tabletek bez ktorych:

spedzilem ostatni wtorek na ogladaniu niteczek na moim dywanie. Caly czas gdy obserwowalem moj dywan, balem sie by nie zwymiotowac. I przez caly czas myslalem: jestem doroslym mezczyzna, powinienem wiedziec co sie dzieje w mojej glowie. I im wiecej o tym myslalem ... coraz bardziej uswiadamialem sobie, ze powinienem strzelic sobie w leb. Ale wtedy znowu pomyslalem, ze im bardziej mysle o wyeksplodowaniu mojego mozgu ...zaczynam sie martwic o to co sie stanie z moim dywanem

Wspolpracuje z kolega, ktorego wiele nauczyl, ktorego uwaza, ze przyjaciela. Chce zerwac ze swoim fachem. Szykuje sie jednak wielki przekret. Jednoczesnie pojawia sie jego nastoletnia corka, o ktorej istnieniu nic nie wiedzial. Kant gonie kant. Dochodzi do tego, ze i ja uczy, ze ja wkreca do ostatniego przekretu. Moze troche przerysowane role, ale kant pierwsza klasa - warto.

Sobota 15/12/07. Nueve reinas (Nine Queens) (2000).
Hiszpanska propozycja na film o przekrecie. Stary kanciarz chwytajacych sie nawet najprostrzych kantow szuka partnera do przekretu. Znajduje go w sklepie gdy ten stosuje sztuczke z rozmienianiem wydanej reszty ... sam nie pamietam ale wszystko w filmie jest wylozone, mozna sprobowac jezeli kogos podkusi. Stary chce sprawdzic mlodego. Mlody nie do konca ufa staremu. Trafia im sie sprzedaz doskonale podrobionych znaczkow, tytulowych "dziewieciu krolowych". Stary postepuje totalnie bezdusznie targujac sie z umierajacym falszerzem, wykorzystuja swoja siostre oraz mlodszego brata, ktory ufal mu bezgranicznie.

13:53, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »