Kategorie: Wszystkie | Dawno przeczytane | Film | Notki | Składanki | Wycieczki
RSS
niedziela, 02 grudnia 2007
Szalenstwo

Niedziela 24/06. Proof (2005)
Genialny matematyk, przewlekly schizofrenik odwiedza swoja corke. Mowi o swojej chorobie, przyznaje sie do schizofrenii. Ale przeciez schizofrenik nigdy nie powie, ze jest chory. Otoz odwiedza ja jego duch. Mowi jej o tym, ze ona tez ma zaczatki jego choroby. Corka zas wydaje sie byc rownie genialna jak ojciec. Gdzies w starych zeszytach, pamietnikach ojca przegladanych przez jego ucznia jest zawarta najwieksza matematyczna teza wraz z dowodem. Jednak same zeszyty to stek bzdur, belkot chorego umyslu, pisanie o niczym (jednakze czlowiek szalony znalazl by w tym gleboki sens). Gdy wlasciwy zeszyt zostaje znaleziony w szufladzie biorka matematyka, jego corka mowi, ze jest to jej dzielo, ze nie chciala martwic swojego ojca i podmienila jego wywod ze swoim. Jakis czas przed smiercia zamieszkala ona ze swoim ojcem bojac sie nawrotu jego choroby. Zastala go siedzacego w zasniezonym ogrodzie, zatopionego w swoim zeszycie, zatopionego nad nowa teza. Poprosil ja by pomogla mu ja dokonczyc i tak oboje zasiedli do proby stowrzenia nowej tezy z pelnym na nia dowodem. Ona doszla do wlasciwych wnioskow. Genialny matematyk doszedl tylko do nierzeczywistego belkotu:

Niech x jest rowne wartosci wszyskich warosci x. Niech x jest rowne zimnu. Zimno jest w grudniu. Miesiace rownego zimna to miesiace od listopad az do lutego. Istnieja cztery miesiace zimna, oraz cztery miesiace goraca, co pozostawia nam cztery miesiace temperatury przejsciowej. W lutym pada snieg. W marcu jezioro jest skute lodem. We wrzesniu studenci wracaja, a ksiegarnie zostaja przepelnione. Niech x jest rowne miesiacowi przepelnionych ksiegarn. Liczba ksiazek dazy do nieskonczonosci wtedy gdy ilosc miesiecy zimna dochodzi do czterech. Nigdy w przyszlosci nie bedzie mi tak zimno, jak teraz jest mi zimno. Przyszlosc zimna jest nieskonczona. Przyszlosc goraca jest przyszloscia zimna. Ksiegarnie sa nieskonczonoscia, dlategotez nigdy nie moga zostac zapelnione, za wyjatkiem wrzesnia...

Za geniusz, za wrazliwosc zwiekszona w pewnym obszarze, mozna zaplacic glebokim szalenstwem i ciezko jest uwierzec czlowiekowi szalonemu, ze to czyni jest szalone. Nie przyzna sie ze jest chory. Bedzie ja skrywac by zadowolic otoczenie, ale w glebi nie przestanie wierzyc ze w jego szalenstwie jest jakis sens.

Czwartek 08/11/07. Stir of Echoes (1999)
Widzialem ten film juz raz. I wbil mi sie ten obraz w glowe i przechodzil z dreszczami wzdluz kregoslupa. Oto rodzinka wprowadza sie do domku. Tom i Meggie z synkiem Jakiem. Podczas seansu hipnozy aby niedowiarstwo Toma rozwiac, siotra Meggie, ktora para sie hipnozami, wrozbami otwiera Tomowi mala furtke w glowie, by byl bardziej otwarty na otaczajacy go swiat, by zwiekszyc jego wrazliwosc, poziom emocjonalny. Toma zaczynaja nawiedzac wizje, przeblyski zycia kogos innego. Zaczyna sie jego szalenstwo. Tak jak kiedys w "Spotkaniu trzeciego stopnia" gdzie ludzie naprogramowani przez kosmitow tworza obrazy gory, miejsca ladowania obcej cywilizacji, gdzie jeden z bohaterow zaczyna rzezbic gore z pianki do golenia, purre ziemniaczanego, a na koncu z ogrodowej ziemi ktora wysypuje z doniczek, a na koncu wsypuje ja prosto z ogrodu do salonu - w takich chwilach gdy nic nie jest wazniejsze od znalezienia, od uformowania przyczyny swojego szalenstwa - tak w tym filmie Tom robi wszystko by dowiedziec sie dlaczego ma kopac. Kopie i kopie i szuka czegos co powinno byc odnalezione, pokazane swiatu. Gdy sie wskoczy w taki wir, gdy sie czuje ze odpowiedz jest tuz pod reka to nie jest sie w stanie przestac. Szuka sie az sie znajdzie, albo az otoczenie nie poradzi sobie z szalenstwem i wrzuci kaftan bezpieczenstwa. Zwiekszajac czyjas wrazliwosc mozemy go doprowadzic do osadzenia w zakladzie... Chyba, ze uwierzy sie w prawdziwosc jego wizji.

Piatek 09/11/07. Betty Blue - 37°2 le matin (1986)
Piekny film o szalenstwie kobiety. Zakochuje sie w niej chlopak i chce zrobic wszystko by ja uszczesliwic. Przez to ich, zycie jest przez lekkie szalenstwo piekne, zmienne, nieprzewidywalne, genialne. Dzieki Betty zakochany Zorg porzuca tania chatke nad morzem, za ktora jest wyzyskiwany przez wlasciciela. Nie zauwazal tego wczesniej i dzieki histeriom Betty olsniewa go, nagle chce wiecej. I tak ataki Betty zmieniaja ich zycie i przeskakuja z pracy w restauracji, do sprzedazy pianin. Spotykaja cudownie rownie nieprzewidywalnych ludzi. Cala Francja potrafi ot zrobic cos, czego sie zupelnie niespodziewamy: policjant zatrzymuje Zorga za przekroczenie szybkosci, przekroczenie ladownosci pojazdu, jazde bez prawa jazdy, ale wystarczy krotka rozmowa o przyszlym jego ojcostwie i policjant rozmarzony jest szczesliwy, ze go spotkal i przepuszcza go zyczac szczescia. Dzieki Betty Zorg jest obdarowany magiczna ochrona. W zamian za nieprzewidywalnosc zycia z Betty, za wiare w nia i oddanie sie ku jej szczesciu, pedzi poprzez kolorowa zmiennosc oraz intenstywnosc uczuc, od przyjemnosci do bolu.

Pozwalajac sobie na szalenstwo odczuwamy zycie intensywniej? Pozwalajac sobie na wieksza intenstywnosc popadamy w szalenstwo? Popadajac w szalenstwo moze nam nie starczyc zycia na znalezienie odpowiedzi, mozemy sie zwyczajnie zagubic?

15:05, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »