Kategorie: Wszystkie | Dawno przeczytane | Film | Notki | Składanki | Wycieczki
RSS
niedziela, 20 grudnia 2009
Dramatyczne strachy / straszliwe dramaty

Czwartek 09/09/03. Dla Ciebie i Ognia (2008).
Świetny polski film. Widać w nim braki w aktorstwie, w technice filmowania, ale scenariusz, muzyka są genialne. Cała historia trzyma jak za gardło w niepewności. Jest to jakby przemieszanie Zagubionej Autostrady z Adwokatem Diabla. Akcja filmu odbywa się w Gdańsku, i już za to ten film ma plusa. Młody reporter Adam, aby się wygryźć na lepsze stanowisko w swojej gazecie, pisze artykuł oczerniający miejscowego księdza, fabrykując dowody by udowodnić jego homoseksualne kontakty z chłopcami. Artykuł ten dodaje mu sławy. Pewnego dnia ociera się o śmierć, ale cudem zostaje wyciągnięty spod kół pędzącego samochodu przez Janusza, który okazuje się szefem największej pomorskiej gazety. Doprowadza to do przyjaźni, która, mimo że stwarza dużo większe możliwości, zaczyna stawać się coraz bardziej uciążliwa, jakby jej rozpoczęcie stało się nierozerwalną pieczęcią, a dopełnianie jej wiązało się z coraz większymi wyrzeczeniami. Jednocześnie Adam, który całkiem niedawno zamieszkał ze swoją narzeczoną Anią, zaczyna dostawać dziwne listy, podpisane Tibi et Igni. Zawartość kolejnych z nich, zdjęcia a potem filmy ukazują mu jego dziewczynę w miejscach, w których ona jej zdaniem nigdy nie była, z ludźmi, których nigdy nie znała. Czemu ma jednak wierzyć kochającej dziewczynie? Czy możliwym jest by te dowody mroczne prawdę mówiły? Czy miłość więcej waży niż  prawda? Czy to możliwe, że zmysły jego fabrykują mu rzeczywistość jaką odbiera?

Wtorek 18/11/09. Czeka na nas świat (2006).
Piotruś, trzydziestoletni bezrobotny z robotniczych okolic Śląska, utrzymuje się z renty swojej matki. Gdy ta w przeddzień wyjazdu do sanatorium nie otrzymuje należnej renty, synek zapewnia ją, że da sobie radę. Stara się znaleźć pracę, która zapewni mu dochód na czas  nieobecności jego matki. Przechodzi przez kolejne, coraz niższe próby pracy.  Okazuje się,  że do żadnej pracy się nie nadaje – studiów nie ukończył, nigdzie nie pracował,  ani nie ma krzepy, ani jakichkolwiek kwalifikacji. Ogarniający go głód zaczyna zaspokajać suchymi, spleśniałymi kanapkami. Złomiarz go przegonił, baba spod kościoła synem swym pogoniła strzegąc swojego żebraczego terenu. Posiadając resztki godności i dobrego smaku odmówił pracy w komisie mięsnym,  oraz roli człowieka psa łapiącym ochłapy ze stołu obrzydliwie bogatego człowieka.  Film ten, przez niektórych uznany za nietrafiony w żadne utarte gusta,  jest po prostu absurdalną tragi-komedią, groteską i przez tą swoją wyjątkowość warty uwagi.

Poniedziałek 25/05/09. Hiena (2006).
Okolice pewnego miasteczka robotniczego zaczyna oplatać historia o hienie, zbiegłej z pobliskiego zoo, grasującej po pobliskich lasach, która ma się bezpośrednio przyczyniać do niewyjaśnionych morderstw dzieci. Zaczynają one mieć miejsce niedawno po tym, gdy ojciec pewnego chłopca ginie w tragicznym wypadku w kopalni. Śmierć ta stworza w chłopcu pustkę, do której zapełnienia, nie dopuszcza żadnego adoratora matki; czuje do nich tylko niechęć, a do matki nienawiść. Pojawia się obcy, oszpecony, przerażający mężczyzna, zamieszkujący od niedawna porzucony wóz drewniany, w samym środku lasu, rejonie, w którym miały miejsce te niewyjaśnione morderstwa. Chłopiec obiecuje mu przynosić jedzenie, podświadomie czując, że znajomość ta czyni go silniejszym. Później okazuje się, że dawniej mieszkał tam człowiek dziwny i straszny, na którego wołali Bryndza. Miał syna, którego przepędził i córkę, którą stracił. Film ten z wielkim staraniem został uczyniony, by dzięki opustoszałym fabrycznym okolicom, zapuszczonym i skruszałym, buncie dziecka, biedzie okolic Śląska zasłonić swoje braki. Nie jest to typowy horror, o ile można go zaliczyć do tego rodzaju i przez tą swoją odmienność oraz niezaprzeczaną senno-poetycką atmosferę, warty jest polecenia. Ukłony dla Borysa Szyca za odwagę.

11:52, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 grudnia 2009
vol 15

01 Micachu - golden phone.
Za tym zespołem stoi
Mica Levi. Pochodzi z Anglii. Sama pisze, komponuje i śpiewa. W marcu tego roku wydała plyte. Oto utwór szósty.

02 Sliimy - Wake up.
Sliimy to pseudonim artystyczny Yanis Sahraoui pochodzącego z Francji. W tym roku nagrał on swoją debiutancką płytą Paint Your Face. Utwór pierwszy i bardzo kolorowy teledysk.

03 Chew lips - Solo
Chew Lips, jest to taneczno popowy zespół z Londynu. Wydali dopiero dwa single. Oto jeden z nich.

04 Peaches - Talk To Me.
Merrill Beth Nisker znana jako Peaches pochodzi z Kanady. Oto utwór z jej ostatniego albumu, w miarę zwyczajny jak na tą artystkę, choć teledysk ten wyraznie jest mroczny i drapieżny.

05 Laura Izibor - Carousel.
Jest Irlandką, która całekim niedawno piąć się zaczeła, by w końcu swój solowy album nagrać. Ten utwór pochodzi ze ścieżki dzwiękowej do filmu P.S. I Love You. Niestety znalazłem tylko słabą wersję
na żywo. W zamian inny utwór, Shine.

06 Feist - My man my moon.
Leslie Feist pochodzi z Kanady. Nagrała już cztery albumy.
Z najnowszego albumu The Reminder,
utwór trzeci.

07 Dan Black - Symphonies.
Dan pochodzi z Wielkiej Brytanii. Utwór ten jest zapowiedzią jego solowego albumu.

08 PacoVolume - Cookie Machine.
Piękny teledysk.

09 Feist - I Feel It All (Gossip Girl).
Jeszcze jeden utwór z albumu The Reminder, spod
numeru dwa.

10 Fink - All cried out.
Fin Greenall urodzony w Kornwalii stworzył albumy już cztery. Wersja utworu z obrazkiem.

11 Chairlift - Bloomingdales feat David Lynch.
Raz już zespół ten wspomniałem.
Pochodzą z Brooklyn'u. Oto utwór ciekawy, bo z krótka opowieścią David'a Lynch'a. Z obrazkiem.

12 Micachu - Worst bastard.
Raz jeszcze Mica. Wersja,
na żywo, ale dobra.

13 Sainkho Namtchylak - Ohm Suaa
Wersja
z obrazkiem.

14 Micachu - Lone Ranger.
Nie mogę nie przestać wychodzić z podziwu i podaje jeszcze jeden utwór Mica.
Oto ona.

15 Pivot - Nothing Hurts Machine.
Z obrazkiem muzyka bardzo
dynamiczna.

16 Dan Black - Yours.
No no, ale 
ciekawy teledysk.

środa, 02 grudnia 2009
Zagłady absurdem podszyte
Sobota 09/10/18. Tytus, Romek i A'Tomek wśród złodziei marzeń (2002)
Bohaterowie PRL-owskiej serii komiksowej trafili na wielki ekran. Na odległej planecie Transformacja powstała kraina wysysająca marzenia. Poprzez wzniecanie poczucia posiadania za pomocą halucynogennych reklam, władca jej, Książe Saligia proponuje otumanionym reklamo-żercom maszynki do robienia pieniędzy w zamian za ich marzenia, z których to właśnie produkuje kolejne reklamy zasysające nowe ofiary. Na jego nieszczęście zapragnął on posiąść marzenie Tytusa de Zoo, marzenie zostania człowiekiem. Złapany w podświadomą pułapkę posiadania Tytus, nie opuszczony przez swoich przyjaciół Romka i A'Tomka, leci bezwolnie na planetę Transformacja, bo tylko tam może odnaleźć lekarstwo na zaspokojenie jego głodu konsumpcyjnego. Pana Gałysza falujące spojrzenie na świat pogodzone zostało z absurdalną perspektywą Papcia Chmiela i nie zgodzę się z tymi, którzy ten film krytykują. Ja osobiście uwielbiałem film pana Gałysza O dwóch takich co ukradli księżyc, można by rzecz, rozpływałem się w nim. Faktycznie, ciężko powiązać specyficzny klimat książeczek Papcia Chmiela z tym filmem, wszak nie jest ekranizacja, ale kompromis twórczy. Pmiętać należy też, że jest to przede wszystkim głęboki ukłon w kierunku dzieci (odcięcie się od wszelkich skrótów zrozumiałych przez dorosłych), filmem przejrzysty w swej nauce. No i warto, jakże warto dubingu posłuchać, bo to sam Gustaw Holoubek udzielił tam swojego głosu.  Warto za fantazję, bajkowość, i piękne zobrazowanie szarości po marzeń zassaniu.

Sobota 28/11/09. Wizards (1977)
Mamo, dlaczego nie możemy ich pokonać? Ponieważ onie mają broń i technologię. My mamy tylko miłość.

Dwa miliony lat było potrzebne, by po wojnie nuklearnej niszczącej Ziemię, chmura radioaktywna opadła pozwalając słońcu przebić się przez nią. Wtedy to prawowici przodkowie ludzi, elfy i krasnoludki powrócili na Ziemię i osiedli w idyllicznej krainie Montagar. Po trzech tysiącach lat pokoju, podczas wielkiej celebracji tego wydarzenia ich królowa Delia zaniemogła i opuściła przyjęcie. Urodziła dwóch czarodziejów. Jednym był Avatar, czarodziej o dobrym sercu, a drugim Blackwolf, czarodziej o złym sercu. Avatar pozostał przy swojej matce aż do jej śmierci, podczas gdy Blackwolf czekał tylko na jej koniec, by walcząc ze swym bratem objąć panowanie nad Montagarem. Pokonany jednak przez Avatara obwieścił mu, że uczyni planetę Ziemię pod całkowitym panowaniem mutantów. Po latach, będąc władcą ziemi Scortch, starał się z wielką armią mutantów i robotów najechać krainę elfów, by technika zniszczyła magię. Z wykopalisk po-nuklearnych odnalazł skrawki technologii, na której podstawie zaczął budować swoje maszyny wojenne, jednak mimo tego został, po dwakroć przez swego brata pokonany. Szala zwycięstwa przechyliła się, gdy odnalazł projektor z nazistowskim filmem propagandowym. Od tego czasu, posługując się tą zastraszającą metodą propagandy, pod sztandarem swastyki, nazywając siebie fürer'em, powoli zaczął podbijać świat magii. W tym samym czasie wysyłał swojego robota, Necrona 99, by ten zabijał piewców magii, by zabił samego prezydenta Montagru. Necron 99 dokonał zamachu dokładnie wtedy gdy pocieszny w swym sędziwym wieku Avatar podjął się nauczać córkę prezydenta, Elinore. Pojmany i przemaglowany robot traci w sobie pragnienie wojen i przyjmuje imię Peace. Cała trójka, Awatar, Elinore, oraz wojownik Weehawk, prowadzeni przez objętego przysięgą Peace’a, udają się w drogę do ziemi Scortch, by zniszczyć projektor oraz samego Blackwolfa. Pocieszność i jakby ślamazarność Awatara wygląda przynajmniej dziwnie przy śmiertelnie poważnej demoniczności Blackwolfa i przez tą nutkę nabiera lekkości i oddalenia od powagi sytuacji.

Jest to jedyna z wielu animacji pełnometrażowych stworzonych przez Ralpha Bakshi, należąca bardziej do kategorii filmów familijnych, a nie animacji przeznaczonych wyłącznie dla dorosłych. Została wykonana techniką animacji rotoskopowej. Proszę się nie przejmować prostą animacją i skrótami w niej stosowanymi, ponieważ był to film nisko budżetowy, a przezdewszystkim warto wspomnieć, że jest to realizacja dziecięcych pomysłów pana Bakshi.


Środa 09/09/30. Cloudy with a Chance of Meatballs (2009)
Szczerze obawiałem się będzie to film słaby, bo czegóż można się spodziewać po klopsach spadających z nieba? Jednakże okazał się filmem ciekawym, pełnym nieustającego absurdu. Otóż żył sobie młody wynalazca Flint w miasteczku położonym na małej wysepce, utrzymującym się tylko i wyłącznie z przetwórstwa szprotek. Gdy nastał okres spadku popularności tłustych i oleistych szprotek, mieszkańcy miasteczka zmuszeni byli swoje całodniowe menu opierać tylko i wyłącznie na nich. Z tej samej gałęzi przemysłowej ojciec jego otrzymywał swoje dochody i bardzo go trapiło to, że syn nie współgra z nim w tym przedsięwzięciu, a woli raczej tworzyć rzeczy, zdaniem ojca, nie tyle nieprzydatne, co przynoszące więcej nieszczęścia niż korzyści. Niepowodzenia nie zniechęciły Flinta do tego, by nie stworzyć swojego nowego dzieła, Diatonicznego Multi Dynamicznego Replikatora Jedzenia Flinta Lockwooda, maszyny, która zamieniała wodę w dowolne pożywienie. I oto stał się cud. Udało mu się uruchomić maszynę, która z wyniku nieprzewidzianego obrotu wypadków trafiła ponad chmury skąd nadała swój pierwszy przekaz, deszcz cheeseburgerów. Od tej pory, wynalazca, posiadając nadajnik mógł „stwarzać” dla swojego miasta, zmętniałego od smaku szprotek, opady najwymyślniejszych przysmaków, mając na uwadze, że przegrzanie jego wynalazku może doprowadzić do nieprzewidzianych, niezbadanych przez niego mutacji. Na tym niestety kulał jego umysł twórczy – tworzył bez sprawdzenia skutków ubocznych, które częściej niż rzadziej okazywały się dużo bardziej przeważającym minusem, nad jego innowacyjnym plusem.

Film ten oparty został na opowiadaniu, której to historii absurdalność, w podobny sposób jak w przypadku Chicken Little, została jeszcze bardziej rozogniona.


21:35, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »