Kategorie: Wszystkie | Dawno przeczytane | Film | Notki | Składanki | Wycieczki
RSS
wtorek, 29 sierpnia 2006
Dzielenie na 7 i 11

Zaczelo sie od tego, ze dzielac liczby przez 7 (nudzac sie mechanicznym obliczniem na kalkulatorze) zauwazylem pewna zaleznosc.

1 dzielone przez 7 to 142857 w okresie, czyli 0.142857142857142857142857142857...
2 dzielone przez 7 to 285714 w okresie, czyli 0.285714285714285714285714285714...
3 dzielone przez 7 to 428571 w okresie, czyli 0.428571428571428571428571428571...
4 dzielone przez 7 to 571428 w okresie, czyli 0.571428571428571428571428571428...
5 dzielone przez 7 to 714285 w okresie, czyli 0.714285714285714285714285714285...
6 dzielone przez 7 to 857142 w okresie, czyli 0.857142857142857142857142857142...

czyli sa to wciaz te same cyfry 142857142857142857

Nie wiem tylko zgodnie z jaka regula przesuwa sie poczatek tego ciagu cyfr. Gdyby uporzadkowac wszystkie dzielne liczby 7 zgodnie z przesuwaniem sie ciagu cyfr o jedna to bedzie to 1,3,2,6,4,5. Dlaczego wlasnie tak?

Inna zaleznosc znalazlem dzisiaj, dzielac liczbe 11 przez kolejne liczby od 1 do 10

i tak

1/11   to 09 w okresie
2/11   to 18 w okresie
3/11   to 27 w okresie
4/11   to 36 w okresie
5/11   to 45 w okresie
6/11   to 54 w okresie
7/11   to 63 w okresie
8/11   to 72 w okresie
9/11   to 81 w okresie
10/11 to 90 w okresie

Czyli po kolei: pierwsza cyfra okresu rosnie od 0 do 9, podczas gdy druga maleje od 9 do 0. Mozna by powiedziec, ze sa to wieloktortnosci liczby 9. Ale dlaczego sa takie a nie inne?

18:01, czokczok , Notki
Link Komentarze (2) »
środa, 23 sierpnia 2006
Przemoc w bajkach

Komiks Krazy Kat and Mouse Ignatz byl pierwszy. 
Pomimo lekkiej przemocy panowalo w niej roznie rozumiane uczucie milosci. Krazy Kat przyjmowal uderzenie w glowe rzucona przez Mouse Ignatz cegla jako wyraz jej do niego milosci. Podobne zachowania mozna spotkac u ludzi.

Dlugo potem pojawil sie Tom i Jerry. Przyjaznili sie wyzadzajac sobie smiercionosne psikusy. Od teraz nie moga palic tytoniu - w UK jest to objete cenzura (inne ocenzurowane). Wzajemne okaleczanie sie jest dozwolone (czytaj tutaj).

W serialu animowanym The Simpsons pojawila sie parodia kota i myszy - Itchy and Scratchy. Odnoszac sie do pewnej strony internetowej (poczytaj sobiewedlug niektorych, jest to parodia Toma i Jerry'iego. Itchy zaczyna sie na litere I, ktora poprzedza litere J jako Jerry, a Scratchy - litera S poprzedza litere T jako Tom. Innym widocznym powiazaniem jest to, ze Tom and Jerry pojawil sie w Bozo the Clown Show, a Itchy i Scratch pojawia sie w Krusty's show (w serialu The Simpsons).
                                                   

18:11, czokczok , Notki
Link Komentarze (1) »
Tajemnice

Kazda zapisana w ksiazkach opowiesc ma tajemnice, przyczyne napisania ksiazki. Czytanie kazdej opowiesci zwieksza ilosc zebranych w glowie tajemnic. Nie mozemy sie nimi podzielic nie chcac psuc innym przyjemnosci odkrywania tajmnicy zawartej w opowiesci. Dlatego tez, tajemnica nadal pozostaje tajemnica, a my posiadajac bez moznosci dzielenia sie, mozemy tylko korzystac z wiedzy plynacej z tajemnicy, bez wypowiadania jej imienia. Ci, ktorzy przeczytali ta sama opowiesc tworza kregi wtajemniczonych. Posiadajacy wiedze plynaca z tej samej tajemnicy moga sie rozpoznac po wypowiedziach nie mogacych miec zrodla nigdzie indziej niz w tajemnicy, ktora oboje posiedli czytajac ta sama opowiesc.

Ten blog jest jak sterta zakurzonych polemizujacych czasopism z lat osiemdziesiatych. Moze to i ciekawe, ale zupelnie brak w tym uczucia.

18:05, czokczok , Notki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 sierpnia 2006
***

Dymajcie mnie poki nie widze, a jezeli zobacze, to bedzie mi glupio wam przerwac.
                                                                                                    looserish sucker

Mam byc frajerem czy grypsiarzem?

Mam nauczyc sie slychac czy zatkac mam uszy, by nie uslyszec czegos, czego nie bede mogl zniesc? Wole przypomniec sobie jak sie slucha by slyszec.

Na razie nie mam celu. Nie widze siebie umieszczonego w kontretnym miejscu, stanie, pozycji w przyszlosci. Cokolwiek mi sie przydazy przyjme to i przymierze. Jak zacznie mnie cisnac, zdejme.

Czy chcialbym do konca zycia sluchac chorobliwych melodyjek samochodow z lodami?

18:01, czokczok , Notki
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 sierpnia 2006
RIP
18:14, czokczok , Notki
Link Dodaj komentarz »
Dusze czastkowe

We wtorek ogladalem naprawde bardzo dobry film "Before Sunrise" z Ethanem Hawke i Julie Deply. Myslalem, ze to jakies romansidlo, mimo tego ze ma dobre oceny, ale okazal sie rewelacyjny. W srode ogladalem druga czesc "Before Sunset". Myslalem ze druga czesc zawsze musi byc slabsza, ale mylilem sie, jest swietna, pierwszorzedna.

Z filmu pierwszego, "Before Sunrise" wyciagnalem sobie mala torie Jessiego, na temat reinkarnacji. 50 tys. lat temu bylo mniej niz milion ludzi na Ziemi. 10 tys. lat temu bylo okolo 2 miliony ludzi na Ziemi. Teraz jest okolo 5 lub 6 bilionow ludzi na Ziemi. Jezeli kazdy z nas ma wlasna, indywidualna, unikalna dusze skad one sie wziely? Czy obecne dusze sa tylko czastka orginalnych duszy? Jezeli tak, to 5 tysiecy dusz dzisiejszych to podzielona jedna dusza z 50 tysiecy lat temu.

Sprawdzilem dane: 10.000 lat p.n.e. bylo na Ziemi okolo 4 miliona ludzi. Teraz jest okolo 6,6 biliona. Dodalem do tego wlasna teorie:

Jezeli na Ziemi ilosc ludzi wzrasta i jezeli uznamy fakt instnienia reinkarnacji za prawdziwy zgodnie z powyzsza teza Jessiego, ze nasze dusze sa czastkami dusz pierwotnych, to szukanie tak zwanych polowek jest wzajemnym szukaniem czastek dusz podstawowych i ilosc tych czastek wzrasta wzraz ze wzrostem liczby ludnosci z czego wychodzi wniosek ze kazdy czlowiek w obecnych czasach ma duzo wiecej "bratnich dusz" niz ludzie w czasach przeszlych. Dlatego mozna obecnie ulegac zludzeniu, ze znajdujemy tak wielu ludzi, z ktorymi mamy tak zwany bliski kontakt, iskrzace sie chwile. Teza ta uwzglednia teze reinkarnacji tylko w zbiorze ludzi, ktory to wyklucza inne zyjace stworzenia na ziemi. W przeciwnym wypadku sytuacja moze sie troche skomplikowac, nalezy bowiem zadac sobie pytanie, czy liczba wszystkich istot ziemskich diametralnie ulegla wzrostowi (jak to ma miejsce w przypadku ludzi), czy tez nie.

10:28, czokczok , Notki
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 sierpnia 2006
V

Pochodzenie angielskiego znaku V jako formy ublizajacej

Mowi sie, ze pierwszy raz uzyli go w 1415 roku angielscy lucznicy podczas wojny stuletniej w bitwie o Agincourt. Mial byc on skierowany do francuskich wrogow, ktorych zwyczajem bylo obcinanie wlasnie tych palcow zchwytanym angielskim lucznikom. Jednakze pierwszym, ktory wspomnial o uzyciu wyzej wymienionego znaku by historyk Jean Froissart, ktory umarl dziesiec lat przed bitwa. Jeszcze inni ludzie wierza w to, ze znak ten pochodzi z innej bitwy tej samej wojny, a inni jeszcze sadza, ze pochodzi on ze starozytnego Rzymu, gdzie to pokazywanie srodkowego palca obrazowywalo penisa. Dodanie drugiega palca bylo spowodowane tym, ze latwiej jest podniesc oba palce naraz, niz tylko palec srodkowy.

To tyle znalazlem przypadkiem w darmowej angielskiej gazecie METRO.

a mojemu samochodzikowi, okazuje sie, pekla gumka w majtkach i majtki opadly. Innymi slowy clunch colapsed. Szkoda, poczekam, moze naprawa nie warta samochodu, poczekam.

18:07, czokczok , Notki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 sierpnia 2006
every town has his own Elm Street

...a wczoraj tak bardzo zadbalem o moj samochod. Wymienilem tylne, lewe swiatlo postojowe. Odkurzylem. Samochod zas mogl mi sie mi tylko na tyle odwdzieczyc ze rozwalil sie na parkingu. Skrzynia biegow. Po ponownym urochomieniu samochodu biegi w ogole nie chcialy wskakiwac, a gdy juz wskoczyly samochod zaczal skakac i jezdzic bez nacisnietego pedalu gazu. Pozniej, gdy za bardzo staralem sie go przesunac w miejsce nikomu nie przeszkadzajace biegi zaczely wskakiwac z wielka latwoscia tylko ze nie wplywalo to w zaden sposob na samochod, ktory pomimo uruchomionego silnika pozostawal nieporuszony. Prawdopodobnie moj samochod juz umiera. Calkiem mozliwe ze kolego moj mial racje mowiac ze stary samochod nie wrozy stalosci. Taki samochod to jak bomba zegarowa. A jak juz cos sie stanie to jakby dostal raka. Jezeli uda sie go naprawic to  calkiem mozliwe ze wystapia przerzuty, a wtedy to juz tylko cieszyc sie kazdym ostatnim dniem. A tak sie martwilem, ze nie mam nic ciekawego do napisania.

13:46, czokczok , Notki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 sierpnia 2006
Zasypiam. Nie mam wiele do powiedzenia.

Weekend. Rano jezdzilem za lewym frontowym reflektorem (czyli szukalem go na szrotach). Oddalem ciuchy do charity shop (jak tu przyjechalem to tam kupowalem, a teraz tam ciuchy oddaje - mam poczuc ze jestem na wyzszej stopie zyciowej?) Potem caly dzien tu i tam nie sam. Wieczorem na piwo i tance poszlismy wspolnie i jakze ja sie wyszalalem. Bylem nawet przez chwile krolem parkietu.

Teraz zasypiam. Kawa, wszystko przez kawe. Moze bede jenak pil sok z dwoch cytryn delikatnie woda rozcieczony? Staram sie wygryzac przez duzy projekt, ale czasami moja wlasna glupota i niedopatrzenie oslabiaja mnie czyniac robote podwojnie dluzsza okraszona poprawianiem bledow ktore wplywaja na calosc co sprowadza sie do powtarzania tej samej dlugiej czynnosci kilka razy. Pogoda tez nie na reke bo raz cieplo raz zimno. Wychodze na lunch w kurce bo zimno, a jak wracam to juz cieplo i musze zdjac kurtke, ale nie moge bo mi sie nie chce, a z reszta i tak mam rece zajete siatkami z owocami dla ludzi z biura (takie dyzury mamy).

Takie po-imprezowe odczucia. Zawsze najbardziej sie udczuwa dwa dni po imprezie i poczucie fizyczne mowi mi, ze naprawde dobrze musialem sie bawic. I just can't get enough it's the feeling that I love. Kolega powiedzial ze podobno lozko mierzwa uwalilem, taka byla impreza. On nie lepszy w samochodzie do rana spal. Wyjsc nie chcial i tak obudzil sie o 6 rano zlamany na siedzieniu.

Miewam sny, ktorych nie zapamietuje. Jedna mala rzecz powtorzyla sie po raz drugi w moich snach w przeciagu tygodnia. Rozciapane opony od strony kierowcy, ale tak ze tykle jakies resztki gumy pozostaja na feldze i tak dojezdzam do najblizszej stacji benzynowej, tak jakby stacja miala by mi w czyms pomoc.

Buty sobie kupilem w koncu. Takie wlasnie elegandzkie prawie sportowe oraz skorzane trampki. No takie rzeczy mozna juz kupowac. Wszystko takie kolorowe, wszystko takie zaczarowane. Nawet translator mowy kociej lub psiej mozna zakupic - wyglada to jak male tamagocci, tylko ze nadaje zywy pies i zywy kot i nie mozna sie nim elektronicznie zajac. Mozna tylko za pomoca elektornicznego przetwornika emocji przejzec go na wylot.

17:20, czokczok , Notki
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 sierpnia 2006
Komin sloneczny - holokaust ekologiczny

Napisalem wczesniej cos-niecos o Solar Chimney w Australii.

Znalazlem jeden glos na nie. Jeden glos na nie analizuje przypadki wypadkow:

Solarny Projekt Stacji Energetycznej w Mildurze: komin ma wysokosc 1 kilometra, podstawa: kolektor sloneczny ma powierzchnie 20 tysiecy akrow.

Kolektor sloneczny ogrzewa powietrze, ktore wzlatuje ku gorze poprzez komin wprawiajac w ruch 32 male turbiny. Wszystko odbywa sie zgodnie z zasada konwekcji - unoszenie ciepła wywołane przemieszczaniem się mas cieczy lub gazów.

Co sie stanie jezeli jedna z turbin przestanie dzialac? Ile czasu zajmie wymiana turbiny jezeli powietrze pod kolektorem pedzi z predkoscia 35 mil na godzine? Ubytek turbiny jest w stanie wygenerowac male tornado, poprzez powstanie przeszkody na drodze konwekcji.

Potencjal elektryczny ziemi wynosi 100 voltow na metr kwadratowy. Potencjal elektryczny pomiedzy szczytem komina a podstawa wyniesie 100x1000 czyli 100 tysiecy voltow. Taki potencjal w polaczeniu z ubytkiem w dzialajacych turbianach moze byc powodem nieprzewidywalnych skutkow.

Nie wiadomo jak bardzo wplynie na lokalny klimat dzialanie slonecznego komina. Moze sie on okazac mini holocaustem powietrza i biosfery, tak jakimi okazaly sie elektrownie wiatrowe. Dodatkowo bedzie on wsysal mase pylu i roznych insektow.

To mowi glos na nie. Wyglada na to ze zamiast wykorzystywac odnawialne zrodla energi, co jest zamierzeniem bardzo ekologicznym, moze ten projekt byc zrodlem holokaustu ekologicznego. Ciezko mi uwierzyc z to ze komin sloneczny tak bardzo wsysa, i tez nie wiem jak jest z tymi potencjalami. Sprawdze to napisze. Czuwaj.

13:44, czokczok , Notki
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2