Kategorie: Wszystkie | Dawno przeczytane | Film | Notki | Składanki | Wycieczki
RSS
środa, 25 sierpnia 2010
Ian McEwan „Amsterdam”
  • ... bez otaczającego harmonijnego tła dysharmonia traci znaczenie i staje się mało interesująca.
  • Potrafią się zająć niemocą człowieka, ale nie potrafią jej zapobiec.
  • Nikt sobie takiego końca nie życzył, ale nikogo nie pytano o zdanie.
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
FILMY kunsztowne

Oto filmy kunsztowne, gdzie żadna scena NIE JEST przypadkowym wypełniaczem, jak to zdarza się we współczesnej kinematografii, w której to forma jest z góry nałożona, z jednego kopyta wybijana leci scena za sceną, jakby twórcy nie chcieli nas dekoncentrować zmianą formy, pozwając nam na bezmyślność oferują tylko i wyłącznie akcję i rozrywkę.

Czwartek 10/07/01. Touch of Evil (1958)
W filmie tym na samym początku Orson Welles miał tylko grać rolę obrosłego w nieprawość, przyzwyczajonego do swoich przekrętów policjanta. Jednakże gdy ceniony wówczas Charlton Heston dowiedział się o tym, powiedział, że zagra tylko i wyłącznie wtedy, gdy Orson film ten sam wyreżyseruje. Tak też się stało. Orson przerobił gotowy scenariusz, wyreżyserował tworząc coś wielkiego. Niestety jednak po komplikacjach finansowo organizacyjnych został odsunięty od kontroli na ostateczną formą filmu. Na szczęście, gdy wody egoistycznej polityki filmowej uspokoiły się, Orson dopiął swego, pozostawił dokładne wytyczne co do edycji i formy filmu. Tak oto powstało dzieło. Film rozpoczyna jedno z najdłuższych ujęć w historii kina, śledzące samochód, który lada chwila ma zostać wysadzony. Miejscem akcji jesto okolica, gdzie jurysdykcja mekskańska spotyka się z amerykańską. Dokonany zostaje zamach – umiera ważny magnat wraz z partnerką. Będąc tego świadkiem meksykanin Mike Vargas (Charlton Heston) z wydziału narkotykowego proponuje współpracę tłustemu i grubiańskiegmu Hankowi Quinlanowi (Orson Welles), okolicznemu amerykańskiemu szefowi policji. Quinlan wyraźnie chce uczynić winną z góry upatrzoną ofiarę. Mike, jako obserwator, nie chce do tego dopuścić. Czując go niewygodnym dla swojego spopobu postępowania, Hank wykorztuje pewne koneksie z przestępczej strony, by wystarczająco odsunąć wzrok Mike’a od swojej pracy. Bezwzględny mrok, zło z delikatną tylko nitką wrażliwości (która uosabia tajemnicza Tanya (Marlena Dietrich)), nieprawomocne wrabianie,  w stylu znajdź mi zbrodnie a ja dopasuje do niej zbrodniarza, otacza Quinlana rzucającego cień na całą okolicę.

Sobota 10/06/20. Miller's Crossing (1990)
Oto jeden z najbardziej rewelacyjnych filmów braci Coen. Nie wiem czemu nie jest aż tak bardzo znany, może z racji właśnie swojej genialności. Tom Regan (Gabriel Byrne), doradca Leo, bossa światka przestępczego trzymającego w rękach hazard i grający na nosie prohibicji, jest antybohaterem postępującym zgodnie z tylko mu znanym amoralnym systemem wartości. Jest bardzo lakoniczny, cały czas spokojnie analizuje sytuację nie dając się wypłoszyć ze swej może stałej, a może ciągle modyfikowanej drodze – dlatego „może stałej”, gdyż ilość modyfikacji jest tak liczna, że możliwym jest, że modyfikacje wcale nie miały miejsca, tylko złudnie jakby, zdażenia same dopasowywały się do tej z góry wytyczonej drogi – tak właśnie przebiega jego postępowanie, pozorne dopasowawanie, adaptowanie pojawiających się wypadków. Jego szef, Leo starający utrzymać spokój między krewkimi podopiecznymi, nie zauważa jak niektórzy z nich niepokojąco rosną w siłę. Jedne z nich, Caspar prosi go by ten mu pozwolił ukatrupić Berniego (John Torturro), który niezgodnie z etyką światka w którym żyje czerpie nienależne mu zyski z informacji których rozprawadzanie jest właśnie nietyczne. Leo nie zezwalana to  – Berni jest bratem jego kobiety, Verny. Nie wie jednak, że Tom i Verna mają dość poważny romans. Tom wykorzystając odpowiedni moment, starając się spalić mosty zaufania, wyjawia Leo prawdę, przechodząc jednocześnie na stronę Caspara. To nadal jednak jest tylko grą i wszystko powoli zaczyna się kręcić wokół zlikwidowania fałszywego Berniego. Kto ile i na czym zyska plączę się tworząc skąplikowaną łamigłówkę. Film łączy w sobie typowość kina gangsterskiego z kinem współczesnym, czyniąc splątanie prawdziwego celu głownego bohatera bardzo trudnym do przewidzenia i co krok pozostawiając widza w poczuciu zaskoczenia.

Czwartek 10/07/15. Tetro (2009)
Oto wieki powrót Francisa Forda Coppoli. Podobnie jak jego dawniejszy film Fransica Forda Coppoli  pod tytułem Rumble fish, film ten jest dramatem (nawet na miarę tego greckiego) o związkach, rodzinie a szczególnie o braciach, braterstwie. Bennie pojawia się w domu swego brata Angelo (wielki Vincent Gallo), który dawno temu uciekł w domu nie pozostawiając cienia informacji gdzie jest i gdzie podąża. Angelo objaśnia mu, że on jako Angelo nie żyje, że nie ma rodziny innej niż jego kobieta Miranda i że zwie się Tetro. Owiana tajemnicą jego przeszłość jest powoli odkrywana przez Benniego – łączy ich ojciec, wielkie, genialny dla świata i co najważniejsze dla siebie samego drygent. Tetro nie chce jednak mieć nic w spólnego ze swoją rodziną. Żyje w swym miasteczku, życiem powolnym, bezpiecznym, swoim. Nie chce zmian, nie pragnie przeszłości. Z minuty na minute rozdziera się jednak, ukazuje się cała złożoność Tetro i wielu ona zaskoczy, olśni, zauroczy. Z filmu o odwiedzinach brata wyrasta wielka epopeja rodziny, którą przerósł ojciec, a syn nie potrafił zburzyć. Film jest kręcony w kilku konwencjach. Rzeczywistość jest pokazana w czerni i bieli, natomiast obrazy z przeszłości zakamuflowane senną estetyką przepełnione są intensywnymi kolorami, sekwencjami w języku teatralnej iluzji. Coppola stworzył dzieło wielkie.

14:57, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 sierpnia 2010
vol 29 posuwiście pozytywne
01 - Alice Russell - Universe.
Na początek niezawodna Alice w utworze Universe z albumu Pot Of Gold. Niestety, tylko kawałek można przesłuchać, o tu

02 - Zuco 103 - Futebol.
Następnie zespól z Holandii skupiający się na muzyce typowo brazylijskiej. Wokalistką jest Lilian Vieira. Oto właściwa wersja z obrazkiem oraz wersja nieco szybsza.

03 - Paris Combo - Baguee.
Jest to zespól z Paryża łączący styl elektroniczny z typową piosenką francuską, jak i z amerykańskim jazzem. Oto ich utwór Baguee - obrazek.

04 - Amy Winehouse - Stronger than me.
Znana Amy w powolnej Stronger than me.

05 - Cibelle feat. Devendra Banhart - London London.
Cibelle jest specyficzna, Cibelle jest piękna. Pochodzi z Brazylii, mieszka w Londynie. Tworzy niepokojąco wibrująco zwarte albumy. Ten utwór zaś wyjątkowo jest bardzo klasycznym duetem damsko męskim (równie charakterystyczny Devendra Banhart). Oto miły teledysk.

06 - Lamb - Softly.
Lamb, starannie dopasowany, falujący. Z ich drugiego albumu opływający teledysk.

07 - Macy Gray - I've Committed a Murder
Macy pochodzi z Ohio. Utwór pochodzi z jej debiutanckiego albumu On How Life Is, a album ten nagrała mając dopiero 32 lata. Tu można kawałek tylko posłuchać, ale na szczęście istnieje komórką nagrana wersja na żywo.

08 - Nicola Conte - Bossa Per Due.
Nicola to włoski DJ łączący acid jazz, bossa novę, oraz tematy z włoskich filmów lat 60tych. Utwór pochodzi z 2000 roku. Oto wersja z obrazkami.

09 - Alice Russell - Got the Hunger.
Raz jeszcze Alice. Oto ona na żywo, oraz w innej wersji - bardziej groovy.

10 - Gabin ft China Moses - The other way round.
Gabin jest to włoski nowo jazzowy zespół. Współpracowali z wieloma muzykami poruszającymi się na granicy jazzu. Ten utwór nagrali z China Moses, córką jazzowej piosenkarki Dee Dee Bridgewater. Oto wersja z obrazkiem.

11 - Amy Winehouse - Help yourself.
Raz jeszcze Amy, jedna z niewielu anglic, która ma talent, którego mam nadzieje nie marnuje. Obrazek.

12 - Don blackman - Hearts desire.
Don jest już wiekowym funkowym jazzmanem z Queens. Nagrał tylko dwa albumy, i to z wielką, dwudziestoletnią przerwą pomiędzy nimi. Ten utwór dobry jest na powolne, upalne popołudnia w cieniu. Teledysk.

13 - Too clever by half - The Long Blondes.
Na zakończenie piękny głos Kate Jackson z Sheffield. Z nie istniejącym już zespołem The Long Blondes, który pozostawił po sobie tylko dwa albumy. Oto wersja z obrazkiem.
czwartek, 12 sierpnia 2010
Charles Dickens „Opowieści wigilijne”

„Kolęda”

  • Ciemność jest tania ...
  • Ach, uwielbienia są godne kobiety! Nigdy nie robią niczego połowicznie i zawsze wszystko traktują na serio.

„Dzwony”

  • Nie ma na świecie rzeczy, która zjawiałaby się bardziej regularnie niźli pora obiadowa, i nie ma na świecie rzeczy, która zjawiałaby się mniej regularnie niźli obiad.
  • Czas dany jest człowiekowi po to, aby szedł naprzód i aby się doskonalił.

„Świerszcz za kominem”

  • Znam ja ich [kobiet] zwyczaje. Niech tylko jedna coś powie, zaraz druga będzie za nią z uporem powtarzać to samo.
  • ... ludzie powinni być przygotowani, że w każdej chwili może ich spotkać niespodzianka.
  • ... nawet robaka zaboli, kiedy go nadepną ...

„Bitwa o życie”

  • Nawet żartem nie mów lekko o wiernym sercu ...
  • Przyzwyczajenie to druga natura człowieka.
  • Liczymy czas wedle zmian, jakie w nas zachodzą. Nie wedle lat.
  • Czyńcie, jak byście chcieli, aby wam czyniono!

„Nawiedzony”

  • ... lepiej, żeby nie wiem jak przekręcali nazwisko człowieka, ale to robili z sympatii, niż żeby traktowali je jak coś ogromnie ważnego, ale za to całkiem obojętnie!
  • ... przeciwność to najlepszy w życiu nauczyciel.
  • ... gdyby nie dotykające nas cierpienia i zgryzoty, nie poznalibyście ani cząstki tego dobra, które na otacza.
  • ... [dlatego] dobroczynna jest dla nas pamięć o krzywdzie, którą nam wyrządzono ... abyśmy mogli przebaczyć.