Kategorie: Wszystkie | Dawno przeczytane | Film | Notki | Składanki | Wycieczki
RSS
czwartek, 28 września 2006
Sen

Bezradnosc z powodu nie posiadania snow mnie dopadla. Snie, oczywiscie, ze snie, ale nie pamietam o czym, a jak pamietam to nie widze sensu wspominania o tym. Ostatnio chyba 5 wrzesnia snilem o czyms o czym warto bylo napisac. A teraz? Jezeli cos zapamietuje to niczym to sie nie rozni od zycia na jawie. Nic w tym szczegolnego, godnego wspomnienia. Rozmawiam ze znajomymi, widuje sie z rodzina. Cos dla kogos zalatwiam... Nic szczegolnego.

Zastanawialem sie nad slowem bezsennosc. Pomyslalem ze powinno to oznaczac brak snow, a nie niemoznosc spania. Jednakze kazdy spiacy sni. No wlasnie, czy sni? Bo spanie czasami jest jakby utrata swiadomosci, a wtedy sie nie sni. Czyli slowo: bezsennosc nie jest slowem dokladnie opisujacym to co oznacza.

Very true, very true. Actually I was gonna to say that it should be some decision which's comin' after that ... so I quite agree, I think you right but its not a lot that we can do, do we?

Now I lay me down to sleep.
I pray the Lord my soul to keep.
If I should die before I wake,
I pray to God my soul to take.
If I should live for other days,
I pray the Lord to guide my ways.

16:52, czokczok , Notki
Link Komentarze (1) »
Shyamalan

M. Night Shyamalan. Czy ma zamiar odmieniac swiat?

Na pewno tworzy filmy po to by w kazdym zawrzec tyle, by cos przekazac, by zostawic cos w kazdym kto ten film oglada, mysl ktora bedzie sie jakis czas kotlowala po glowie.

W The Sixth Sense pokazuje historia chlopca widzacego duchy i jego psychologa, ktory stara sie mu pomoc w zakresie zrozumienia rzeczywistosci przez psychologie. Pokazuje ich samotnosc i niezrozumienie. Chlopca uwazaja za rozmawiajacego ze soba dziwaka. Psycholog przez zapomnienie w pracy nad tym chlopcem czuje, ze jego zycie rodzinne wymyka sie miedzy palcami. Gdy w koncu pozwala sobie otworzyc oczy zaczyna pomagac chlopcu, a chlopiec pomaga mu, co jest dla obojga duzym wyzwoleniem. Mogl pomoc chlopcu dopiero wtedy, gdy uwierzyl mu ze ten widzi duchy. Nalezy otworzyc sie na cokolwiek co nas spotyka co moze pomoc, nie uwazajac niczego za niemozliwe. Otwierajac sie na to co trudne do uwierzenia mozesz zrobic wiecej.

W filmie Unbreakable, pokazuje historia niezniszczalnego czlowieka, ktory nie wiedzial ze jest niezniszczalny, ktorego odkrywa czlowiek szukajacy prawdziwych super bohaterow, sam bedac przeciwienstwem niezniszczalnosci, sam okazujac sie najwiekszym wrogiem niezniszczalnego. Glowny bohater do konca nie wiezyl w swoje nadprzyrodzone zdolnosci (to ze jest niezniszczalnym, niezwykle silnym, czytajacym w pamieci ludzi)  i robil wszystko by ukryc to przed soba. Gdy w koncu pozwala sobie w to uwierzyc, dowieduje sie, ze ten, ktory go odkryl jest jego wrogiem, przez swoje do niego przeciwienstwo (kazdy superbohater ma swojego najwiekszego wroga, ktory jest jego przeciwienstwem). Otwierajac sie na niemozliwe pozwalasz sobie na to by czynic niemozliwe.

W Sings, opowiada o najezdzie obcych na ziemie i problemie wiary i niewiary. Pastor w malym miasteczku traci zone w wypadku samochodowym przez co traci wiare. Przestaje byc pastorem. Nie tyle staje sie ateista, co zaczyna nienawidzic Boga obwiniajac go za smierc zony. Pojawiajace sie znaki swiadczace o pojawieniu sie przybyszow z kosmosu dziela ludzi na tych, ktorzy w nie wierza i tych ktorzy uwarzaja je za zbieg okolicznosci. Pod koniec filmu ksiadz odzyskuje wiare w Boga, lub tez, przestaje go nienawidzic. W tym filmie rezyser troche sie chyba zagubil bo nie do konca odczytuje jego intencje. Zgaduje ze chcial powiedziec, ze : otwarcie sie na mozliwosc nie isntnienia zbiegow okolicznosci pozwala na wiecej.

W The Village, stworzyl zamknieta na swiat zewnetrzny spolecznosc, do ktorego dostepu strzega potwory, stworzone sztucznie przez jej tworcow by ustrzec wszyskich przed swiatem zewnetrznym siejacym tylko zlo. Tworcy tej spolecznosci mieszkali kiedys w swiecie zewnetrznym, w miastach, miasteczkach. Kazdemu z nich przydazylo sie cos na tyle zlego, ze swiat zaczal ich odstreczac. Jeden z nich byl milionerem i zalozyl rezerwat, w ktorym (w tajemnicy przez innymi) umiescil swoja wioske. Podstawa zasada bylo to by nie opuszczac wioski Wprowadzana ona zostala za pomoca sworzonych ku trwodza mieszancow potworow. Kolor czerwony byl kolorem zakazanym, kolorem zla, ktorym poslugiwaly sie potwory z otoczajacego lasu. Poki zaden mieszkaniec nie naruszal spokoju potworow, poty potwory nie naruszaly spokoju wioski. Zamkniecie pozwala na oszukiwanie samego siebie, ze zlo (potwory) moze nas zranic tylko wtedy gdy wyjdziemy z granic dobra (wioski).

Lady in the water. Probe porozumienia sie stworzen wody z ludzmi, z ktorymi w zamierzchlej przeszlosci utrzymywali kontakt i pomagali sobie wzajemnie, az do momentu gdy coraz wieksze ludzkie pragnienie posiadania i zdobywania odsunelo ludzi od ludzi wody. Otwarcie sie na to co ludzie kiedys stracili, otwarcie w sobie wiekszej wrazliwosci na swiat zewnetrzyny, na swiat ukryty dla tych ktorzy nie chca widziec, pozwala na odmiane samego siebie, na odkrycie innego siebie, czesci siebie, ktora jest zdolna do czynienia wielkich rzeczy.

M. Night Shyamalan w kazdym swoim filmie gral role kogos, kto byl czynnikiem zmieniajacym. w The Sixth Sense gral lekarza badajacego chlopca, mowiacego matce o obrazeniach na ciele chlopca. W Unbreakable gral sprzedawce narkotykow na stadionie, ktorego mysli glowny bohater rozszyfrowal czytajac w nim jak w ksiazce, uswiadamiajac sobie pozniej, ze sie nie mylil co do swoich domniemywan. W filmie Sings gral mezczyzne, ktory spowodowal wypadek, w ktorym zginela zona ksiedza. W The Village gral szefa straznikow rezerwatu, w ktorym znajdowala sie wioska. W Lady in the water gral pisarza, ktory tworzyl The Coock Book, ksiazke ktora miala odmienic caly swiat, przez ktora to ksiazke mial zginac.

12:02, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 września 2006
POE

Kiedys przypadkiem, dzieki radiu polskiemu, do ucha mi wpadla piosekna "Hey Pretty" wokalistki zwanej Poe. Tak samo kiedys wpadly mi w ucho: The Crannberries (z posenka Zombie gdy Dolores tak bardzo mi przyponala Shinead O'Connor), Bjork (piegowata ze swoimi krotkimi warkoczykami w piosence "Venus as a Boy"), The Cardigans (w wyciskajacej ze mnie lzy "Loveful", w zupelnie innym teledysku niz ten do filmu Romeo i Julia), Alanis Morissette (w dzikiej piosence "You Oughta Know"), Fiona Apple (w teatralnej piosence "Paper Bag", z ze zdaniem, myslalam ze to mezczyzna, abyl to tylko maly chlopiec, w prawie jak Tori Amos stylu, biorac z niej wszystko co dobre, dosypujac wiecej kobiecego gniewu i melnacholi utrzymanych w wielkim stylu). I kazda z nich w jakims stopniu uwielbiam. Przez znajomych dopadla mnie tez (wczeniesniej wspomniana) Tori Amos i Kate Bush (krolowa tego stylu), ale to juz inna historia muzycznych doznan. Mialem troche czasu i oto co znalazlem na temat POE:

POE - Ann Danielewski, corka polskiego rezysera Tad'a Danielewskiego  i amerykanskiej aktorki. W dziecinstwie przybrala pseudonim Poe, po tym, jak przebrala sie za Czerwony Mor z opowiadania Edgara Allena Poe "Maska Moru". Wydala dwa ablumy, Hello oraz Haunted. Jej brat , Mark Danielewski, jest autorem bestellera Dom z lisci. Album Haunted jest jakby pozegnaniem jej zmarlego ojca. Oparty jest tez czesciowo na autobiograficznej powiesc jej brata. Utwory poprzetykane sa urywkami z wypowiedzi jej ojca (ktore zostawil jej i bratu w pozegnalnym audio-liscie nagrywanym na kasecie magnetofonowej od ich urodzenia) zmiksowanymi z mrocznym elektronicznym dzwiekiem. Czasami popowa, czasami folkowa, czasami hrad rockowa. Muzyka piekna i inteligentna.

Tad Danielewski. Zaczynal w polskim podziemiu, w czasie drugiej wojny swiatowej. Zostal zlapany przez Niemcow i umieszczony w obozie pracy. Uratowany przez oddzialy Patona. Po wojnie studiowal sztuke w Royal Academy of Dramatic w Londynie. Zaczal prowadzic warsztaty aktorskie w Nowym Yorku, Los Angeles i Provo. Jego studentami byli James Earl Jones, Martin Sheen, Sigourney Weaver, Mercedes Ruehl andRalph Waite.

I oto jedna z jego wypowiedzi umieszcznej na plycie :

Komunikacja to nie sa tylko slowa; komunikacja jest jak architektura, poniewaz oczywistym jest to, ze dom, ktory zostanie zbudowany bez zadnego sensu, bez tej potrzeby komunikacji, nie bedzie wygladal tak jak wygladaja obecnie budowane domy.

17:55, czokczok , Notki
Link Komentarze (1) »
piątek, 22 września 2006
Filmy takie bardzo rozne jak bardzo zakrecone

Pierwszy w zeszly piatek. Interstate 60 (2002). Rezyseria: Bob Gale (napisal scenariusz do Back to the Future). Film-wedrowka przez rozne "swiaty" tak rozne, jak wyspy Gullivera ("Podroze Gullivera"), jak wyspy zaglowca o nazwie Wedrowiec do switu ("Podroz Wedrowca do Switu" C.S.Lewis), m.in. podrozujacy chlopak spotyka autostopowiczke szukajaca najwiekszego orgazmu, mija miasteczko, w ktorym kazdy jest uzalezniony od narkotykow, spotyka autostopowicza zatrudniajacego kazdego ktory go podwozi w charakterze kierowcy zawierajac z nim umowe ustna, zostaje zatrzymany w miasteczku prawnikow, naszpikowanego zakazami, ktorych zlamanie daje prace prace prawnikom, ktorzy zamykaja kazdego az do zakonczenia procesu o zlamanie zakazu. Zyczeniem urodzinowym glownego bohatera bylo odnalezienie odpowiedzi na to czego chce w zyciu. Zyczenia tego wysluchal O.W. Grant, amerykanski odpowiednik postaci spelniajacej zyczenia (jak w lampie Alladyne), ktory jest synem leprechauna i Czheyenskiej indianki. Podroz odbywa sie przez nie istniejaca miedzystanowa numer 60, na ktorej to wlasnie mozna spotkac O.W. Granta. Jego spelnianie zyczen bardziej opiera sie na graniu, bawieniu sie ludzkimi zyczeniami. Spelnia ludzkie zyczenia, ktorych skutki sa czasami pieknielnie nieszczesliwe; ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego czego sobie zycza. Czlowiek pewien chcial jesc i pic tyle ile tylko zapragnie, uwielbial bowiem jesc i pic, ale kazdy zoladek ma swoje granice. O.W. Grant uczynil mu czarna dziure w brzuchu - przewrotnie spelnil zyczenie i czlowiek od tej pory moze jesc ile tylko zapragnie nigdy nie mogac napelnic zoladka. Pewna para mloda zyczyla sobie by ich zycie bylo dlugie i szczesliwe. O.W. uczynil ich samochod niesprawnym tuz przed ich odjazdem na miesiac miodowy.

Poniedzialek, Signs (2002). Rezyseria M. Night Shyamalan. Sledzac po kolei: The Sixth Sense, Unbreakable, Sings, The Village, Lady in the water oto filmy tego charakterystycznego rezysera. Kazdy z nich klasuje sie w jako inny gatunek filmowy, ale kazdy jest opowiedziany w sposob dla Shyamalana charakterystyczny. W pierwszym pokazal historie o chlopcu widzacym duchy i jego psychologu (horror). W drugim historie niezniszczalnego czlowieka, ktory nie wiedzial ze jest niezniszczalny (film o herosach). W trzecim o najezdzie obcych na ziemie i problemie wiary i niewiary (science-fiction). W czwartym, zamknieta spolecznosc na swiat zewnetrzny do ktorego dostepu strzega potwory (horror). W piatym, probe porozumienia sie stworzen wody z ludzmi, z ktorymi w zamierzchlej przeszlosci utrzymywali kontakt pomagajac sobie wzajemnie, co zakonczylo sie w miare coraz wiekszego ludzkiego pragnienia posiadania i zdobywania (horror/fantasy).
Film Sings wydal mi sie na poczatku troche slaby jak na tego rezysera. Moze to przez Mela Gibsona. Pozniej, po
przemysleniu, to co pozostalo w mojej glowie po nim nie bylo az takie zle. Szczerze, przed zasnieciem troche zaczalem sie bac (co swiadczy tylko o poziomu przerazenia).
Glowna mysl tego filmu to podzial na ludzi, na dwie kategorie:
1. ci co wierza w cuda i czuja sie bezpieczniej bo cokolwiek sie wydazy zawsze bedzie ktos kto im pomoze, oraz
2. ci co w cuda nie wierza, uwazaja je za zbieg okolicznosci lub szczescie, patrza na nie racjonalnie, czuja ze cokolwiek sie wydazy sa zdani tylko na siebie, i to ich troche przeraza.
Do jakiej grupy sie zaliczasz? Czy jestes kims kto widzi znaki, widzi cuda? Czy moze wierzysz, ze ludzie po prostu czasami maja szczescie? Albo spojrz na to pytanie z innej strony: Czy mozliwe jest to ze zbiegi okolicznosci nie isntnieja?

Wtorek. Tideland (2005). Rezyseria: Terry Gilliam. Swietny film o Jeliza-Rose, corce narkomanow (bylego gitarzysty i jego przeszlej pieknosci) z lekkimi nawiazaniami do Alicji w krainie czarow. Jeliza-Rose stwarza sobie swoj wlasny swiat, ktory musi byc dla niej wystarczajaca odszkocznia w zrozumieniu realiow zycia pomiedzy dzialkami dozylnymi dla ojca (ktore on nazywal wakacjami). Po przedawkowaniu matki wyjzedza do domku na wsi, do matki jej ojca. Gdy ojciec umiera z przedawkowania... Historia straszna, ale pokazana tak bardzo bajkowo, ze nie widzi sie nic innego jak bajkowe imaginacje Jeliza-Rose.

Sroda. The Libertine (2004). Rezyseria Laurence Dunmore (to jego pierwszy film) wedlug sztuki (i scenariusza) Stephena Jeffreysa. Historia zycia Johna Wilmot'a (Second Earl of Rochester), angielskiego poety, za czasow rzadow krola Karola II. Johny Depp, John Malcovitz w uwodzicielskiej (?) chorej (?) obrazoburczej obowiesci. Nie chce ranic, ani zasmucac ludzi, ale musze mowic to co mysle,, bowiem to co mam w glowie jest dalece bardziej interesujace niz to co jest poza nia. (...) Chcialbym by cos mnie poruszylo. Nie czuje niczego zyjac i dlatego potrzebuje tego by aktorzy czuli za mnie grajac w teatrze. (...) Jestem natura, a ty jestes sztuka. Zobaczmy jak pasujemy do siebie.

Czwartek. Jacob's Ladder (1990). Rezyseria: Adrian Lyne.
Adrian Lyne jest jestem z lepszych rezyserow, ktory zajmuje sie tematyka seksu i pozadania, ktore pokazuja swoje ciemne
oblicza. Tak bylo w Nine 1/2 Weeks, Fatal Attraction (mezczyna ma romans z kobieta, ktora nie chce zakonczyc tego romansu i zaczyna przesladowac jego rodzine), Indecent Proposal (mezatka zgadza sie miec seks z innym mezczyzna za milion dolarow), Lolita (mezczyzna zeni sie z kobieta by byc blisko jej 12 letniej corki, ktora niepochamowanie pozada; niczyja inne to dzielo niz Nabokova), Unfaithful (kobieta zdradza meza, maz zabija kochanka). Zawsze poczatkiem jest pozadanie, ktore moze czasami zle poprowadzic czlowieka.
Ten zas film jest filmem typu innego postrzegania rzeczywistosci, instnienia odmiennej rzeczywistosci. Byl pierwszym z
tego rodzaju. Byly zolniez za czasow wojny w Viet-namie doswiadcza urojen, mani przesladowczej, scigany przez trudne do skonfrontowania z rzeczywistoscia osobniki i sytuacje. Odczuwa to jako Pieklo, ktore przyszlo po niego. Okazuje sie ze nie jest w tym odosobniony. Masazysta, ktory "ratuje kregoslop" Jacobowi cytuje slowa Eckharta: Jedyna rzecza, ktora plonie w Piekle jest czesc Ciebie, ktora trzyma cie przy zyciu, twoje wspomnienia, twoje powiazania. Spalaja je tam w calowsci. Ale to nie jest kara. Oni tym uwalniaja twoja dusze. Jezeli boisz sie smierci... i starasz sie ja przewzyciezyc, bedziesz widzial jak diably staraj sie sila oderwac Cie od zycia. Jednakze, gdy uspokoisz sie, dialby okarza sie aniolami i zostaniesz uwolniony od zycia na Ziemi.

17:45, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 września 2006
Déjà vu

Chcialbym napisac troche na temat déjà vu (albo raczej zacytowac wiele na ten temat). Staralem znalezc z internecie rozne znane wytlumaczenia tego znawiska. Znalazlem neuroloiczne, psychologiczne. Zaczynajac od poczatku, w starozytnosci uwazano je za przywolujace wspomnienia z poprzednich wcielen - nazwano to pozniej poczuciem preegzystencji. Pozniej powstala idea podwójnego mózgu:

w czasie gdy jeden mózg funkcjonuje, drugi znajduje sie w stanie uspienia. Pomimo tego odbiera informacje. Zjawisko déjà vu pojawia sie, gdy mózg powraca ze stanu uspienia do stanu normalnego dzialania i porównuje aktualna percepcje z ta nabyta podczas uspienia [1844r. - Artur Landbroke Wigan].

W badaniach neurologicznych zauwazono wystepowanie déjà vu krótko przed rozpoczeciem sie ataku padaczki (korelacje miedzy wystepowaniem zjawiska déjà vu a wystepowaniem ogniska padaczkowego w pólkuli podleglej) [1963r. - Malwin Cole i Oliver Zangwill] oraz to ze

kluczowym obszarem mózgu dla rozrózniania nastepstwa wydarzen jest plat skroniowy pólkuli dominujacej. W sytuacji uszkodzen pewnych okolic mózgu, informacje odbierane przez jedna pólkule dostarczane sa do drugiej z opóznieniem, jednakze na tyle malym, ze poprzednia percepcja nie zostala wlaczona do pamieci i osoba nie jest w stanie odniesc sie do niej aby stwierdzic kiedy bylo wydarzenie odbierane przez nia po raz drugi [1963r. - Robert Efron]

co jest jakby powtorzeniem, lub duzym podobienstwem do teorii podwojnego mozgu. Psychologia poznawcza twierdzi, ze

déjà vu jest skutkiem wystapienia procesu przypomnienia bez rozpoznania,

co Freud rozwinal do tego stwierdzenia:

déjà vu pojawia sie gdy aktualna sytuacja budzi pewna nieswiadoma fantazje; doswiadczana aktualnie sytuacja budzi pewne wczesniejsze nieswiadome zyczenie, które jednakze nie jest rozpoznawane, gdyz nigdy przedtem nie stalo sie swiadome. Uczucie znajomosci przenosi sie natomiast na otoczenie.

Niektorzy uwazaja ze jest to pamiec snow. Nie zapamietane sny wedruja do dlugoterminowej pamieci, ktora przekazuje je w calosci do ktotkoterminowej pamieci i w tym przypadku, déjà vu moze byc pamiecia zapomnianych snow, ktore lacza sie z rzeczywistymi doswiadczeniami zycia na jawie.

Tyle informacji zebralem z internecie. Dla mnie déjà vu jest tez jakby oznaka realizacji wysnionych snow, marzen, ale rowniez oznaka kroczenia wlasciwa droga, jakby ktos Cie od czasu do czasu poklepal pochlebnie po ramieniu, mowiac "Dobra robota", jakby to bylo zaliczenie kolejnego etapu w zrecznosciowej grze platformowej (wiem, ze zycie to nie gra). Tak jakby kazdy mial swoja nadana odgornie droge zyciowa (ktora mozna przewidziec - i tu jest miejsce dla przepowiadania przyszlosci) i jezeli ma sie oczy otwarte to widzi sie znaki, boje zawieszone w czasoprzestrzeni, wedlug ktorych nalezy zaglowac by nie zdryfowac na mielizne czy rafy koralowe. To tylko moje odczucie, ktore jest dla mnie podejrzane, ale tak naprawde to dobrze sie czuje odczuwajac wszelkiego rodzaju Déjà vu - bo to tez tak jakby ktos mowil "Witaj w domu".

Wiekszosc zacytowanych fragmentow pochodzi z wikipedii.

13:11, czokczok , Notki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 września 2006
Daddy long-legs

W Angli zyje duzy stawonog zwany Daddy long-legs. Nie wiedzialem do konca jak on wyglada i czy aby napewno nie jest naszym polskim komarem widliszkiem. Szperajac po internecie znalazlem innego owadzika zwanego Daddy long-legs spider, (krolestwo: zwierzeta, typ: stawonogi, klasa: pajeczaki, rzad: pajaki, podrzad: Araneomorphae, rodzina: Pholcidae)

ktory z kolei bardzo podobny jest do naszego polskiego kosarza ściennego (Opilio parietinus), ktory nie jest pajakiem, a tylko nalezy do rodziny pajeczakow (krolestwo: zwierzeta, typ: stawonogi, klasa: pajeczaki, rzad: kosarze). Ma on na przyklad jedna pare oczu, podczas gdy pajaki maja ich az osiem. 

Wyzej wspomniany Daddy long-legs to Crane fly, czyli po polsku koziulkowiec (krolestwo: zwierzeta, typ: stawonogi, gromada: owady, podgromada: uskrzydlone, rzad: muchowki, podrzad: dlugoczulkie, rodzina: koziulowate). Mimo podobieństwa do komarow, koziulkowce sa dla ludzi zupełnie nieszkodliwe. Sa slabymi lotnikami i latwo jest je złapac,


zas komar widliszek jest mu bliskim kuzynem z tego samego podrzedu (krolestwo: zwierzeta, typ: stawonogi, gromada: owady, podgromada: uskrzydlone, rzad: muchowki, podrzad: dlugoczulkie, rodzina: komarowate).

Komary Widliszka (anopheles maculipennis) uważane są, za potencjalnych przenosicieli wirusow mogacych wywolac malarie. Wydawal mi sie on takim nieporadnym, ale jego ukaszenie jest gorsze od ukaszenia komara pospolitego (culex pipiens), ktory swym brzeczeniem i kluciem doprowadza mnie czasami do szalensta (mam slodka krew). Na szczescie w Polsce malaria sie nie szerzy, a z reszta mnie komar widliszka nigdy nie ukasil - nie mam nic do niego.

Co laczy te wszystkie dlugonogie stawonogi? Bardzo dlugie i cienkie nogi, ktore latwo moga sie oderwac od reszty ciala i moga byc odrzucane na pastwe drapieznika.

13:37, czokczok , Notki
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 18 września 2006
Bezradnosc Polaka

Weekend spedzilem w Londynie. Przeszedlem sie Tower Bridge z polnocy na poludnie. Estetycznie slicznie. Woda dodaje miastu tyle piekna. Tam gdzie rzeki lub kanaly wodne przecinaja miasto tam musi byc dobrze przemyslane planowanie przestrzenne. Stalem na moscie, spacerowalem wzdluz rzeki i poczulem sie troche jak w Gdansku nad Motlawa. Oczywiscie inny to rozmiar. Podobne oczucie mialej idac od Wiezy Eiffla przez zielony deptak, na ktorym poczulem sie jakbym spacerowal po Skwerze Kosciuszki w Gdyni (mam nadzieje ze to nie jest uwlaczajace dla zadnego z tych miejsc). Architektura Londynu jest naprawde bardzo harmonijna pomimo swej roznorodnosci stylow. Wszysto tu sie trzyma w kupie, nic sie nie gryzie w odroznieniu do Leeds gdzie budynki tworza razem takie przetasowanie stylow, ze w rezultacie kazby budynek stoi na zlosc drugiemu. Z reszta Leeds to fabryka. Mieszkasz tutaj tyle czasu i nie znasz Leeds? Poznajcie sie: to ty, a to Leeds.

Mam takie mniemanie, ze wielu Anglikow zyje zyciem schematycznym, bez sladow oponowania przeciwko takiemu zyciu, bez ochoty na cos niespodziewanego, nie ze strony zycia (bo o niespodziewanych ciekawostkach, wydarzeniach bardzo lubia opowiadac) tylko z ich strony. Zyja spokojnie z dnia na dzien cieszac sie codziennoscia. I've spent a realy great time, It was lovely and nice weekend. Ich zycie wydaje sie byc bardzo takie latwe i lekkie, bez zadnych komplikacji myslowych. Niezadowolenie czy zadowolenie jest u nich bardzo prostym i klarownym odczuciem wypowiadanym bez zastanowienia. ("Zdrowy organizm żyje i działa. Dopiero chory zastanawia się nad sobą" Seksmisja).

W Polsce goni sie za pieniadzem i dlatego Polak nie potrafi sobie pozwolic na spokoj, na szczescie w monotonii. Polski kierowca  autobusu pracujacy w Leeds powiedzial, ze tutaj tez sie goni za pianiadzem. Moze Polacy gonia, ale po Anglikach tego nie widze. Zapytalem sie ile lat ma zamiar tu zostac. Zaciagnal sie papierosem i powiedzial : dziesiec (tak jak Olo w Psach : "do samego konca [zaciagniecie] mojego albo jej"). Brzmialo to jak wyrok. Czy emigracja to wiezienie? Przeciez Polacy dobrowolnie wyjechali z Polski, albo prawie dobrowolnie, delikatnie zmuszeni bezradnoscia rzadu w pracy nad nowelizacja projektu ustawy o poprawie zycia i statusu spolecznego Polaka. Bezradnosc rzadu nadal powoduje bezradnosc Polaka w Polsce.

11:52, czokczok , Notki
Link Komentarze (1) »
piątek, 08 września 2006
Pojecie zbiorow liczb

Kiedys, gdy zaczynalismy poznawac matematyke w szkole podstawowej mowiono nam o zbiorze liczb naturalnch. Potem powiedzieli nam, ze istnieja rowniez liczby calkowite. Potem dowiedzielismy sie o instnieniu liczb rzeczywistych. Kazde kolejne zawieraly te, o ktorych wiedzielismy wczesniej, oraz kazde kolejnych granice siegaly duzo dalej. Gdy myslelismy ze juz znamy granice matematyki powiedziano nam, ze istnieja tez liczby nierzeczywiste, ze istnieja liczby urojone. Moze z religia jest podobnie? Ten kto chce wierzyc w jakiegos boga moze chce wierzyc, ze istnieja tylko liczby naturalne? Moze wiara jest dobra na poczatku rozwoju czlowieka potrzebujacego podstawy, fundamentow prostej rzeczywistosci. Chcac sie dalej rozwijac czlowiek musi otworzyc oczy na to co jest poza tym co go otacza. Zachwieje nim to troche, ale nie na tyle by upadl wzmocniony wczesniej wiara w boga, ktora jedym wlasciwym ruchem moze przelaczyc na wiare w siebie. Z innego punktu widzenia mozliwe, ze bogowie sa liczbami urojonymi, a czlowiek nauki opiera sie bardziej na liczbach rzeczywistych, ze bog jest matematyka, a matematyka bogiem. Najwazniejsze jest to zeby sie nie ograniczac, bo to co bylo dobre dziesiec lat temu, teraz moze nas juz troche uciskac, tak jak ograniczajacy bog, ograniczajacy do swojej wiary i swojego spojrzenia na swiat - oczywiscie kazdy bog jest inny...

17:09, czokczok , Notki
Link Dodaj komentarz »