Kategorie: Wszystkie | Dawno przeczytane | Film | Notki | Składanki | Wycieczki
RSS
poniedziałek, 08 października 2007
Jeden Toby + cala druzyna Xmenow

W koncu czas nadszedl by napisac i o tym.

Czwartek 21/03. X-Men (2000)
Pierwsza czesc trylogi o mutantach. Sam model jest ciekawy. Otoz instnieja mutanci o nadludzkich silach. Sa oni w stanie wykorzystywac swoje moce by chronic ludzkosc, ale tez by by zagrozeniem dla ludzkosci. Ludzie przewidujac najgorsze wola pozbyc sie mutantow. To prowadzi do powstania dwoch oddzialow. Pan Magneto chce sie chronic przed ludzkoscia i czujac sie zagrozonym chce zamienic wszystkich ludzi w mutantow by nikt sie nie wyroznial, by wszyscy byli nadludzmi. Nie wie jednak, ze taka przyspieszona mutacja prowadzi do smierci (lub tez do jeszcze glebszej mutacji). Staje przeciwko panu Profesorowi, ktory zaklada akademie dla mutantow, ktory chce pokazac ludzkosci, ze mutanci nie sa grozni.

Mutanci nie sa tymi ktorych powinna bac sie ludzkosc. Ludzie zawsze bali sie tego czego nie rozumieli. Ludzkosc nie jest zla, jest tylko niedoinformowana.

Mutacja jest kluczem do ewolucji. Umozliwila nam ona ewoluowac z jednokomorkowego organizmu do dominujacego gatunku. Ten proces jest powolny i zazwyczaj trwa tysiace lat. Ale co kilka setek tyciecy lat ewolucja doknuje przeskokow.

Otoz ludzi boja sie ludzi bo podejrzewaja, ze oni sa nadludzmi, a nie wybrykami natury. Woli jednak uznawac za niebezpiecznych dziwolagow ktorych nalezy wyeleminowac jak kazdy blad i odchylenie.

X2 (2003)
Mutanci. Odkad zostalo ujawnione ze istnieja ich egzysencja rodzila strach, podejrzliwosc, a czesto nienawisc. Cala planeta zawzala. Czy mutanci sa nastepnym stadium ewlucyjnym, czy innym gatunkiem walczacym o swoje miejsce na swiecie? Tak czy inaczej jest to faktem historycznym, ze dzielic sie swiatem ludzkosc nigdy nie chciala.
Druga czesc. Kolejne walki. Ten sam problem. Mutacja nie jest choroba. Trzeba ja akceptowac a nie jej nienawidzic.
Pojawiaja sie nowe postacie, nowi mutanci jakich pelno wymyslili tworcy komiksow o Xmenach. Czlowiek, ktory prowadzil badania na mutantach, po to tylko by poznac ich, by poznac to co nazywa choroba. By poznac ich i by moc ich kontrolowac. By moc ich zniszczyc. I znow przyczyna zla jest czlowiek a nie mutant. Przez niewiedze i strach przed nieznanym ludzie dobrowadzaja do zla.

Niedziela 24/03. X-Men: The Last Stand (2006)
Gdy jednostka otrzymuje olbrzymia moc, wlasciwe uzycie lub niewlasciwe jej uzycie jest bardzo istotna rzecza. Czy bedzie ona uzyta ku wiekszemy dobru, czy tez dla wlasnych lub destrukcyjnych potrzeb? To pytanie musicie sobie wszyscy zadac, poniewaz jestescie mutantami.
Ostania czesc zamykajaca batalie mutantow wiekszego dobra i mutantow wlasnych potrzeb. Czy myslimy tylko o sobie wykorzystujac swoje mozliwosci, czy robimy to z mysla o innych. Takie proste przekazy z wielkiej bieganiny i ogromy efektow specjalnych. Ale nie ma w tym nic zlego, gdy mutant ma w sobie cos z czlowieka i pomysli tylko o sobie - to wspanialym jest wytlumaczeniem dla ludzi: czynmy mylnie, bladzmy, niszczmy, wszak jestesmy tylo ludzmi.

O samej zas trylogii napisze tyle, ze stara sie oddac bujna wyobraznie rysownikow i stara sie jak tylko moze by wycisnac z tego jakas ideologie, madrosc. No coz, to tylko rozrywka, czy tak?

Wtorek 31/07. Spider-Man 2 (2004)
Oto kolejna historia. Oto mutant dzialajacy w pojedynke. Frajer, szarak, ciamajda zamienia sie w super mocarza. By jednak nadal moc zyc w spoleczenstwie nadal sie ukrywa pod ciamajda w sobie (ta sama metode stosowal Superman), przez co dodatkowo nie daje sie do konca omotac pajakowi w sobie. Dobry ciamajda rownowazy doprowadzajac do stworzenia pozytywnego bohatera. Goni przestepcow. Jednakze mutantow podobych samemu sobie musi sam stworzyc, oczywiscie nie specjalnie. Takim z reszta syndrom tworzenia wlasnych wrogow charakteryzuje sie wiele superbohaterow, a kroluje w tym Bat-Man. Oczywiscie nie tworza wszystkich. Niektrzy sami powstaja z zacienionych, pelnych nienawisci katow. Film stworzyl Sam Raimi, tworca The Evil Dead (1981), wazne dzielo w historii horrorow. Swoim mrokiem otoczyl Spider-Mana i cos z tego nawet wyszlo. Tylko, coz moze wyjsc z kolejnego komiksu o superbohaterze. Nie mozna sie spodziewac geniuszu, po kim kto byl odkrywczy, ale geniuszem nie jest. Nie wiem czemu wybral Tobey Maguire do tej roli. W tym aktorze jest cos dziwnego, co idealnie wyeksponowal Terry Gilliam w filmie Fear and Loathing in Las Vegas (1998). Ma cos obslizlego w sobie, cos nie do konca dobrego. Jego slamazarne spojrzenie nie tryska pozytywna energia. Moim zdaniem bardziej sie nadaje na role dwulicowa. Jak patrzalem na niego jak rozmawia ze swoja ukochana ciocie to czulem jak bardzo nie jest szczery wobec niej. Moze to jest slaby aktor? Tylko jakim sposobem dostaje mimo wszystko role w filmach znanych?
Pan Spider-Man kluczy w walke o zwiazek z Mary Jane biorac udzial w powstaniu pana Octopusa oraz wzbudzajac coraz wieksza nienawisc syha Zielonego Goblina do siebie.

Poniedzialek 06/08/07. Spider-Man 3 (2007).
W tej czesci syn Zielonego Goblina nadal goni Spidiego. Dodatkowo pasozytnicza ciapa z kosmusu spada na ziemie i opanowuje naszego bohatera - pan slamazarny nabiera zlych nawyczkow i rozczochrany w czarnej koszuli slucha jazzu. Na szczescie sie opanowuje i czarna maz przeskakuje na kolejnego wroga (ktory mial wystarczajaco duzo nienawisci w sobie by pasozyt mogl sie rozwinac) tworzac Venoma. I na deser gleboko powiazany z naszym bohaterem Sandman (ktory przez przypadek zabil jego kochanego wujka, do ktorego smierci by nie doszlo gdyby Spidie nie uniosl sie duma) chce zdobyc pieniadze dla chorej corki. Wszytko dobrze sie konczy. Film slaby. Dlugi i slaby. Pajeczyna tworzenia wrogow oraz jej eliminacji, z krokodyla lezka w oku.

20:53, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »