Kategorie: Wszystkie | Dawno przeczytane | Film | Notki | Składanki | Wycieczki
RSS
czwartek, 30 października 2008
Amerykański romantyzm
Czwartek 15/08/08. Latter Days (2003)
Cudowna historia romansu w Kalifornii. Brzmi cukierkowato i jest tak, ale ten cukierek wcale nie mdli, tylko  daje przyjemność jak cukierek z okresu dziecięcego. Trójka mormonów wynajmuje domek w słonecznej dzielnicy, gdzie mieszka pewien rozrywany popularnością homoseksualista. Coś zaczyna iskrzyć między bratem Aronem a Christianem gejem. Christian jednak podkuszony pewnym zakładem rozpoczyna grę; wygra jeżeli uda mu się sprowadzić Arona do łóżka. Sam zepsuty przez otoczenie i sposób swojego życia okazuje się pustym w oczach Aronem, który stara się ukryć przed samym sobą i środowiskiem mormonów preferencje seksualną - odrzuca jednak Christiana. Gdy gra zaczyna obracać się w coś dużo bardziej rzeczywistego nad czym Christian traci kontrole, Aron ugina się, ale przez to popada w tarapaty w środowisku mormonów. Zycie obu zamienia się w dramat, który mógłby skończyć się szczęśliwie na przekór zepsutemu i społeczeństwo pełnemu hipokryzji i pustostanu uczuć rzeczywistych. Oczywiście cała historia przepleciona jest kilkoma jeszcze wątkami dająca dowód na to jak wszystko się łączy i cudownie wpływa na siebie.

Kiedy byłem dzieckiem, przystawiałem komiksy z gazet aż pod sam nos. Byłem zafascynowany faktem, że wyglądały one wtedy jak masa kropek, i obraz z takiej odległości nie miał żadnego sensu dopóki nie odsunąłem się z powrotem na odpowiednia odległość. Czasami dla mnie życie wygląda właśnie jak masa kropek. Nie ma to oczywiście żadnego sensu, ale lubię myśleć, że z perspektywy Boga, życie, wszystko ma sens. To nie są "tylko" kropki. My wszyscy jesteśmy tak naprawdę połączeni, i to jest piękne i dobre. Ze zbyt bliskiej odległości nie możemy się spodziewać by cokolwiek zdawało się mieć jakikolwiek sens.

Czwartek 10/10/08. My Blueberry Nights (2007)
Obejrzałem film, myśląc, że będzie cudownie kolorowy, głęboki, niezapomniany. Nawet nie wiedziałem, że był wyreżyserowany przez chińskiego twórce uznanych filmów romantycznych Kar Wai Wonga. Tym razem zechciał stworzyć coś w ameryce. No i oto mamy lekko płaska historie o trwałości i nietrwałości uczuć, o ciekawych drogach życiowych, które z intensywnymi uczuciami się przeplatają. Elizabeth (Norah Jones), rozbita po straconym związku przypadkiem odwiedza kawiarnie/bar prowadzona przez JeremiegoJude Law). Bardzo silnie się zaprzyjaźniają. Elizabeth  wyjeżdża i podróżując przez Stany Zjednoczone, pracując to tu, to tam, poznaje ciekawych ludzi, poznaje ich historie starając się jednak regularnie pisać do Jeremiego, który pozostał w jej pamięci. Ten zaś stara się dowiedzieć się, gdzie mieszka, gdzie pracuje, gdyż wielka tęsknota pała, a odbieranie od niej pozytywnych sygnałów mu nie wystarcza. W ciekawych historiach pojawia się żona alkoholika zagubiona Sue Lynne (Rachel Weisz) oraz równie rozstrzelona hazardzistka Leslie (Natalie Portman). Wszystko zaś kręci się wokół placka jagodowego, którego spośród innych placków nikt nie próbuje i nie dlatego, że coś jest z nim nie tak, tylko dlatego, że ludzie dokonują innych wyborów.

Poniedzialek 27/10/08. Clerks II (2006)
W tym filmie ten jest romantyzm, naprawdę. I to prawdziwy, uczuciowy, o konkretnym uczuciu wywalonym jak kawa na ławę - pokazuje co jest naprawdę wartościowe w życiu, naprawdę wartościowe. Wielu może oglądało film Clerks, historie sprzedawcy spożywczego i kolesia z sąsiadującej wypożyczalni filmów video. Pełen obserwacji, rozmów przede wszystkim i genialnego dowcipu na granicy dobrego smaku. Kevin Smith po dwunastu latach pokazuje dalszą historie filmowa i pełnometrażową (pojawiły się bowiem dodatkowe sceny i serial animowany w miedzy czasie). Odkładałem ten film długo, bo słyszałem to i owo - zupełnie niepotrzebnie. Film ten to kolejna petarda. Dante i Randal pracują w barze szybkiej obsługi, kopii McDonalnda. Świetne dyskusje, genialne zwroty akcji rozwalające życie i otoczenie, kontrowersyjne obserwacje. Wszystko w podobnie niepowtarzalnym gatunku jak w czaro-białej części pierwszej. Dante ma wyjechać ze swoją wybranką. Załatwia mu ona lepszą pracę, rodzice jej dają im dom - szczęśliwy los. Jednak ma też przyjaciół. Co jest ważniejsze, nowa dziewczyna, czy doskwierająca, utrudniająca czasem życie przyjaźń? To naprawdę bardzo prawdziwie przedstawiona historia o prawdziwym życiu - nawet życie wielkiego przegranego niezdolnego do podejmowania decyzji zaplątane jest w bardzo istotne i dające szczęście związki z prawdziwymi ludźmi, pełnymi błędów, przywar i niepowodzeń - i to jest cudowne. I oczywiście ulubione ozdobne rodzynki, czyli drobne scenki Jaya i Cichego Boba. 
10:36, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 października 2008
Dziwactwa w glowie i poza nia

Sobota 09/08/08. Premonition (2007/I)
Film ciekawy, ale dziwnie zakończony. Sandra Bullock gra kobietę, której mąż zginął w wypadku samochodowym. Gdy budzi się w dzień po wypadku, mąż leży kolł niej i wszystko jest jak było. Następnego zaś dnia budzi się skulona, a męża nie ma. Pojawia się psychiatra, którego już znała wcześniej, z innego dnia w przesunięciu czasowym, na co psychiatra znacząco przytakuje. Jest to poszatkowana opowieść o życiu po śmierci męża i ojca dwóch córek. Świeża wdowa jest załamana i stara się pookładać przyczynę śmierci męża, gdy dni po śmierci mieszają jej się z dniami przed śmiercią. Układa plan, rozrysowuje wszystko. Bardzo ciekawa koncepcja, tylko dziwnie oczekiwałem jakiegoś genialnego spłętowania. Okazało się ono jakieś zwykle, życiowe, czyli może dobre właśnie, ale nie, niestety zupełnie nie pasujące.

Pewnego dnia lipca'08. Hearts in Atlantis (2001)
Film magiczny o historii z dzieciństwa, gdy wszystko było cudowne, nowe, jakby prostsze i weselsze. Scenariusz został napisany na podstawie opowiadania Stephena Kinga i tym razem bardzo dobrze to świadczy o autorze. Nie jest to bowiem horror, ale niesamowita historia o tajemniczym mężczyźnie. Bobby mieszka ze swoja owdowiała mama w małym domku, którego pokój mama jego wynajmuje często na podbudowanie domowego budżetu. Ów mężczyzna (Anthony Hopkins) około sześćdziesięcioletni, samotny, silnie związuje się z Bobbym. Ma na imię Ted i bardzo często zmienia miejsce zamieszkania, bojąc się by niepowołani ludzie nie złapali jego, jak i tego co potrafi. Chłopiec czyta mu poranna gazetę czym zarabia na swój wymarzony rower. Ma mieć również baczenie na dziwne rzeczy, które mógłby zdarzyć się w okolicy, na dziwnych mężczyzn w tajemniczych, czarnych samochodach. Film jest cudowny, jak niezapomniana historia minionego lata, które unosi się w naszych głowach jak ostatni przyczółek szczęścia i wielkiej tajemnicy.

Środa 30/07/08. The Good Night (2007)
Kto uwielbia marzenia senne, kocha snic, ten film moze byc jednoczesnie wielka pomoca, uciecha, ale i przestroga. Gary (Martin Freeman) i Dora (Gwyneth Paltrow) mieszkaja i zyja razem w zwyklej codziennosci, ale bardzo dalekiej niestety od poczucia drobiny szczescia. Pewnej nocy Garremu sni sie cudowna kobieta (Penélope Cruz), ktora czuje ze kocha szczesliwie. Sen powtarza sie z coraz wiekszymi szczegolami i cudownym poczuciem ukojenia. Gary zaczyna badac umiejetnosc kontrolowania przezycia sennego, kontaktuje sie z Mel'em (Danny DeVito), specjalista w dziedzinie snu swiadomego (ktorego zycie rzeczywiste jest dziecioma procentami calosci jego swiadomego i podswiadomego zycia). Przez to dziwaczeje, Dora odchodzi od niego, gdy po lekkiej separacji na pracowniczej wycieczce znajduje sypialnie szczelnie zaslonieta, zamykajaca wszelki dostep swiatla i dzwieku (przez o idealnym miejscem do sennych, niezmaconych sennych wedrowek. Gary pewnego dnia zauwaza na ciezarowce kobiete ze swojego snu. Dowiaduje sie ze jest modelka, a kolega jego w cudowny sposob umozliwia jemu spotkanie z nia. Wszystko jednak zaczyna sie platac, gdy pierwowzor jest zbyt niebianski, i kontakt z jego ziemska postacia jest bardzo przyziemnie niekontrolowany, nieumiejetny, niemozliwy. Film zaczyna zatracac sie miedzy jawa a snem. Najmilej byloby wybrac kolorowy obraz zycia i traktowac go jak rzeczywistosc i plynac na nim przez zycie uznajac to co koszmarne, za ewentualny koszmar z ktorego, czlowiek i tak w koncu sie przebudza. Film dla fanow Charliegp Kaufmanana i Michela Gondry'ego pod innym kierownictwem w osobie Jake Paltrow, brata Gwyneth Paltrow.

18:13, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »
obrazy fantastyczne
Piątek 01/08/09. Fur: An Imaginary Portrait of Diane Arbus (2006)
Historia Diane Arbus (Nicole Kidman), fotografki genialnej, fotografki z przypadku. Działo się to w Ameryce, w latach może 60-tych. Była żona fotografa z branży mody i reklamy wiedziała wszystko o obiektywach, aparatach, ale sama nigdy nie zrobiła zdjęcia, tylko pomagała mężowi. Wszystko zmieniło gdy do kamienicy, w której mieszkała z mężem i córką, wprowadził się niemożliwie nieznajomy mężczyzna (Robert Downey Jr.), z którym ona to zaczęła wiązać niebezpiecznie bliska zażyłość. Zaczęło się od nieposkromionej ciekawości, co skrywa maska, którą nosi ów mężczyzna. Zaspokoić ją postanowiła pod pozorem planu zrobienia zdjęć, portretów każdemu lokatorowi kamienicy, w której mieszkała. Tak rozpoczęła się jej pierwsza wędrówka na tajemnicze ostatnie piętro, w ślicznej sukience, z imponującym aparatem fotograficznym. Okazało się, że na piętrze ostatnim mieszkał elokwentny były cyrkowiec, obecnie perukarz. Calikiem zwyczajne by to było gdyby nie to, że w cyrku nie był akrobatą, ale dziwadłem. Miał on bowiem ciekawą przypadłość genetyczną; cala jego skora była pokryta włosami, futrem, co stanowiło jednocześnie podstawę obecnie wykonywanego zawodu. Dzięki niemu to Diana wchodzi w zupełnie inny świat, odkrywa inna warstwę, inny sposób bycia, inny sposób postrzegania świata; odnajduje siebie. Poetycki, bajkowy i cudowny to film.

Niedziela 28/09/08. In the Mouth of Madness (1995)
Czasami chodzi o to by w rzeczy całkiem codziennej, normalnej, nie wywołującej żadnych negatywnych emocji, dającej poczucie bezpieczeństwa umieścić coś, zmienić coś bardzo jakby nieznacznie, przez co ta rzecz czy zmiana zaczyna przerażać nas bezgranicznie. Czasem właśnie zwykłe i codzienne rzeczy mogą budzić w nas początki pewnego niepokoju, i ten jeden zmieniony lub umieszczony element jest w stanie niepokój nasz nasycić do granic wytrzymałości. Film ten w reżyserii Johna Carpentera umieszcza nas w historii inspektora ubezpieczeniowego (Sam Neill), który bada tajemnicze znikniecie kultowego pisarza horrorów Suttera Cane'a. Podejrzewa on, że firma wydawnicza czyni tylko marketingowy wybieg aby rozpędzić, rozdmuchać najnowsze dzieło tego autora zamykające historię przeklętego miasteczka zwanego Hobbs End. Kupuje dzieła tego autora i sam zagłębia się w świat przeklętego miasteczka. Czytelnicy tych książek pozostają pod śmiertelnym wpływem tej historii, jej autora - im więcej ludzi w nią wierzy tym bardziej staje się ona realna. Inspektor postanawia sprawdzić, czy Hobbs End istnieje naprawdę, po to by pojechać tam i odnaleźć w nim zaginionego autora, wielkiego Suttera Cane'a.  Nie wie niestety, że i on sam jest już pod wpływem mocy "twórczej" pisarza. Świetny horror mówiący o skutkach nadmiernego czytania horrorów doskonale splątany czasowo przestrzenną pętlą.

Piątek 19/09/08. The Fountain (2006)
Równolegle, ze stworzeniem scenariusza do tego filmu powstał komiks. Najpierw przeczytałem komiks. Dopiero dużo później obejrzałem w końcu kolejne dzieło filmowe Darrena Aronofsky'ego. Jest bardziej efemeryczne jakby; obrazy wydaja się przechodzić między jawa a snem. Są to trzy historie połączone przyczynowo-skutkowym ciągiem. Pierwsza umieszczona w czasach podbojów ameryki i poszukiwaniu drzewa nieśmiertelności, druga umieszczona w teraźniejszości to historia lekarza, który walczy nad lekiem niepodtrzymującym rozwój raka, trzecia natomiast wiruje w dalekiej przyszlości w bance pędzącej do gwiazdy, której ponowne narodziny będą w stanie ożywić to samo drzewo nieśmiertelności. Poszukiwanie leku na największą chorobę, na śmierć, poszukiwanie nieśmiertelności, po by na końcu pogodzić się z tym, że to co nowe rodzi się że śmierci i ten sam bohater na przestrzeni czasów, wieczny konkwistador, walczący i zdobywający dla swojej królowej, dla swojej zony, tak zaślepiony w swoich podbojach i staraniach odkrycia leku musi zginąć by się ponownie narodzić.
10:11, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 października 2008
O snach
Przeczytałem w książce "Nazywam się Czerwień" Pamuka Orhana, ze tylko głupcy mówią co im się na prawdę śni. Ludzie mądrzy ożywają snów by kierować opiniami innych:

Sny przydają się w trzech sprawach:
ALIF: Gdy czegoś pragniesz, a nie możesz o to poprosić. Wówczas mówisz, że ci się to śniło. Dzięki temu możesz prosić, o co chcesz, bez konieczności proszenia.

BA: Gdy chcesz wyrządzić komuś krzywdę. Na przykład zniesławić kobietę. Wówczas mówisz, że taka to a taka dopuściła się zdrady. Albo taki to a taki pasza kradnie wino. Śniło mi się to, mówisz. Nawet jeżeli ci nie uwierzą, to będą o tym pamiętać.

Dzim: Gdy czegoś pragniesz, lecz nie wiesz czego. Opowiadasz więc niezrozumiały sen. Przyjaciele lub rodzina natychmiast ci go wyjaśniają i mówią, czego potrzebujesz lub jak ci mogą pomóc. Stwierdzają na przykład: "Potrzebujesz męża, dziecka, domu"...

Sny, które opowiadamy, nigdy nie są dokładnie tymi, które nam się śniły. Ludzie opisują jedynie to, o czym "śnili" w ciągu dnia, i zawsze maja w tym jakiś ukryty cel. Tylko głupiec zdradza, co mu się śni w nocy.

Ja nie potrafię z tym się zgodzić. Sen jest odkrywaniem się przed kimś, to prawda, ale tylko i wyłącznie wtedy jeżeli ktoś nie zna do niego klucza (do osoby lub snu). W przeciwnym razie taka opowieść senna może być tym ciekawsza, bardziej pasjonująca i wolna od wiedzy na temat śniącego. Posiadając więc klucz do snu, potrafimy go rozłożyć na tak przyziemne części, że sen przestaje być w ogóle ciekawym. Oczywiście wykluczając sny proste, gdy to bez przekłamań śni się o jakiejś potrzebie, pragnieniu, o jakiejś osobie - treść snu jest wtedy zrozumiała bez klucza. Ja jednak staram się nie opisywać snów tego typu, bo nie nic pasjonującego w snach tak przejrzystych. Im bardziej zawoalowany sen tym bardziej może zdawać się malowniczy, bo każdy może zobaczyć w nim to co chce zobaczyć, odczuć to co chce odczuć naprawdę.
17:24, czokczok , Notki
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 października 2008
małe historyjki
Sobota 03/05/08. Coffee and Cigarettes (2003)
Jim Jarmusch długo kolekcjonował te etiudki i gdy było ich tyle by skomplikować do rozmiarów filmu, uczynił to. Historyjek jest w sumie jedenaście i każda inna. Inne historie, inna generacje, inne tematy, inne miejsca, inni bohaterowie. Wszystko osnute wokół picia kawy czarnej i paczki papierosów, czasami cudzesów, czasami samorobnych. Rozmowy rożne na kliszy czarno-białej odbite w bardzo miłym nastroju opisane. A tu kreacje stworzyli Roberto Benigni, Steve Buscemi, Tom Waits, Cate Blanchett, Bill Murray i wielu, wielu innych znamienitych aktorów. Dobrze czasem coś krótkiego chapnąć, na ząb wziąć.

Poniedzialek 16/06/08. The Prize Winner of Defiance, Ohio (2005)
Bardzo swobodnie opowiedziana historyjka o bardzo niestabilnej rodzinie amerykańskiej. Evelyn (Julianne Moore) wyszła za maż za obdartego z marzeń, niedoszłego epizodycznego piosenkarza Kelly'ego (Woody Harrelson). On pracuje, potem pije słuchając sportowych relacji radiowych, które tylko noszą go wsciekłego po kuchni. Ona opiekuje się dziesięciorgiem dzieci i stara się wieczorami załatać dziury finansowe całej rodzinki. Jest niby zwykłą gospodynią domową, która jednak w niezwykły sposób jest w stanie zapewnić wszystkim byt, mimo, że to niby jej mąż Kelly jest głównym źródłem utrzymania - tak on przynajmniej twierdzi i chce by tak było; męska duma musi być zaspokojona takimi kłamstewkami. Otóż Evelyn bierze często odział w konkursach: jingle-writing contest. Rożne firmy organizują je by widzowie wymyślali chwytliwe slogany reklamowe dla nich. Najlepszy otrzymuje nagrodę. I tak co jakiś czas wpada grosz to tu, to tam, to robot kuchenny, to rower. I właśnie przez niedosyt męskości w Kellym, który rodzi wiele zła, historia ta mogla by jak dramat wyglądać. Jednakże Evelyn nie pozwala sobie na smutki, na zaognienie złych wibracji - swobodnie i z uśmiechem znajduje na wszystko pozytywne rozwiązanie bo wszystko jest możliwe - bo to niewyobrażalnie silna i cudowna kobieta, przy której smutki i problemy gasną.

Niedziela 06/10/08. Historias mínimas (2002)
Mile splecenie trzech obrazków. Wszystkie mają początek w małej argentyńskich wiosce. Staruszek Don Justo wyrusza w daleka drogę do Puerto San Julian gdyż słyszał, że pies jego, który kiedyś odszedł od niego pojawił się tam. Młoda dziewczyna wygrywa konkurs na uczestnictwo w loterii telewizyjnej i również jedzie do San Julian by spróbować szczęścia. Komiwojażer wyjeżdża na spotkanie z synem przyjaznej kobiety, dla którego tort przechodzi wiele transformacji, bo nabywca jego (znaczy on sam) co jakiś czas zmienia zdanie i poprawia go by był zgodny z domniemanym oczekiwaniom solenizanta. Ludzkie proste historie. Jedną wodzi chęć przebaczenia, drugą pragnienie jakby uwierzenia w siebie, trzecią zaś wodzi walka z porażką - porażki bowiem nie należy traktować jak porażki, tylko jest to czas na udoskonalanie i zmienienie taktyki; wierzyc wtedy trzeba należy w nieustająca kreatywność i umiejętność adaptacji.

15:41, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 października 2008
Bohaterowie czy twardziele tylko - część druga
Niedziela 14/09/08. Eastern Promises (2007)
Film Davida Cronenberga o mafii rosyjskiej w Londynie. Młoda pielęgniarka Anna (Naomi Watts), córka Rosjanina, staje się posiadaczka pamiętnika rosyjskiej nastolatki, która umarła przy porodzie w jej szpitalu. Chce, dzięki temu pamiętnikowi dowiedzieć się, kim była matka narodzonego dziecka, gdzie mieszkała, po to, by dziecko nie trafiło do domu dziecka, by nie było bezimienne. Prosi swego ojca o przetłumaczenie pamiętnika, prosi o to również szefa restauracji, którego imię figuruje w pamiętniku. Na jej nieszczęście szef restauracji Semyon (Armin Mueller-Stahl) jest szefem rosyjskiej  mafii, a życie młodej dziewczyny, a raczej prostytutki jest powiązane z jego losami i możne jemu oraz jego synowi Kirillowi (Vincent Cassel) wielce zaszkodzić. Gdy ojciec pielęgniarki w końcu dokonuje tłumaczenia pamiętnika, dowiadują się o strasznych losach dziewczyny, sprowadzonej do Londynu, jak do nowego, lepszego świata, pełnego nadziei i wielkich możliwości, który okazał się niestety więzieniem. Historia pielęgniarki plącze się z historia kierowcy syna szefa mafii Nikolaiem (genialny Viggo Mortensen). Jest on spokojny, opanowany, zna swoje miejsce, ale również i wie i ma oczy otwarte. Mówi, że jest tylko kierowcą, ale najwyraźniej to bardzo ważne miejsce, dobry przyczółek pozyskiwania informacji. Nikoai jest stanowczy, męski, i twardy tak jak Semyon, ale i honorowy i sprawiedliwy na ile życie w świecie mafii mu na to pozwala. Az mnie korci by powiedzieć więcej, ale nie mogę, bo film zepsuje. Co mnie naprawdę urzekło, to to, że aktorzy zostali nauczeni całkiem dobrej mowy rosyjskiej - aż miło się tego słuchało. Film genialny i godny swego twórcy.

Wtorek 17/09/08. Beowulf (2007)
Stara historia opowiedziana w nowy sposób, tym razem, w formie filmu animowanego, która to forma nadal daje większe możliwości niż film normalny, nasycony nawet efektami specjalnymi. Stara historia lekko przekształcona przez magicznego Neila Gaimana, twórcy Sandmana, Coraline, MirrorMask, Stardust. Duńska wioska, podczas głośnej hulanki, zostaje nawiedzona przez potwora Grendela. Panujący tam władca Hrothgar roznosi wieść najdalej jak się da, prosząc o pomoc wielkich wojowników, którym obiecuje wielką nagrodę za zabicie potwora. W wielkiej lodzi, poprzez burze i nawałnice przybywa z daleka wielki wojownik, Beowulf ze swoją kompaniją. Legendy o nim same siebie napędzają, a i on nie ma ich zamiaru z poczucia skromności skracać, na ziemie sprowadzać - sam gorąco w nie wierzy. Król znał jego ojca i cieszy go obecność tak wielkiej persony. I tu dziwna rzecz. Beowulf uważa, że skoro potwór nie posiada żadnej zbroi, to i on nie powinien w zbroje się wbijać. Gdy wszyscy kładą się spać, on spokojne podkłada sobie pod głowę naramiennik, i całkiem nagi wpada w czujna drzemkę. Później prosi kompaniję by hałasy czyniła, by potwora tym sprowadzić, przyciągnąć, bo hałas właśnie jest największym powodem nienawiści potwora. Grendel pojawia się. W wielkiej, krwawej potyczce nagiemu Beowulfowi uwaje się pokonać równie nagiego Grendela - wyrywa jego ramie. Jest to jednak dopiero początek wielkiej historii. Beowulf musi przynieść głowę Grendela, później spotyka się z  jego matką, by na końcu dowiedzieć się wielkiej tajemnicy, która na zawsze zmienia jego życie. Poznaje klątwę, która zdejmuje z ramion króla Hrothgara. Królowi głosu użycza Anthony Hopknis, Beowulf przemawia ustami Raya Winstone, natomiast matka Grendela jest lekko udoskonalonym odzwierciedleniem Angeliny Jolie.

Sroda 11/06/08. Hulk (2003)
Oto Hulk, kolos mimo woli. Bruce (Eric Bana) jest genetykiem. Ze swoja bardzo bliska asystentka, przyjaciółka Betty (Jennifer Connelly) prowadzi badania. Ma bardzo mglista, traumatyczna przeszłość - jego ojciec, naukowiec wojskowy, poddawał go eksperymentalnym modyfikacjom genetycznym. Po kilkunastu latach ojciec jeo pojawia się na jego drodze, po tym jak Bruce przeżywa śmiertelny wypadek, eksplozję w laboratorium. Powinien umrzeć, ale w dziwny sposób, nie tylko przeżywa, ile uaktywnia się w nim niezrozumiała zdolność. Poprzez brak panowania i potrzebę odnalezienia ujścia niszczącej furii, zamienia się w kolosa, w Hulka. Wielu odczuło kiedyś jak cudownie bez zapomnienia pędzi się na rozognionym gniewie. Adrenalina z dodatkiem wściekłości powoduje furie, narkotyk, pod którego działaniem potrafimy siać zniszczenie, które cudownie ulatuje później z naszej pamięci. Bardzo to zbliżone do zamieniania się w wilkołaka, i całkiem dobre wytłumaczenie, dla tych, którzy na realnym gruncie nie są w stanie tego zrozumieć. Bruce staje się zwierzyną łowną dla potworów swojego ojca, który nie zaprzestał badań, który chce go tym zmusić do współpracy. Ojciec Betty, przyjaciółki Bruca, jest wysoko postawionym wojskowym i wkrótce cała armia ściga Hulka i stara się ubiec w tym jego ojca, z którym kiedyś współpracował. Jedynie przez spokój, przez znalezienie w sobie harmonii Hulk jest w stanie zapanować nad wściekłością, która przyczynia się w rozrostu jego siły. Jest to historia komiksowa, która chwytający się rożnych garunków filmowych Ang Lee starał się przedstawić. Gniew i panowanie nad nim, odnajdywanie w sobie harmonii    jest typowo azjatyckie, bo tylko panując nad swym gniewem, nad sobą wojownik jest w stanie pokonać innych. To zostało osiągnięte i HULK ukazany został jako bohater, który nie do końca był w stanie zrozumieć źródło swojej mocy, której kontroli musiał się nauczyć na siejących zniszczenie błędach.

Wszystkim co otrzymał od pana Bruce był strach, strach przed życiem.
Strach, być możne. I samotność również. Ja też je odczuwałem. Ale kiedyś bylem pełen szczęścia, wolny od tych uczuć. Kiedyś kochałem. Ona zaś bardzo chciała mieć dziecko, moje dziecko. Pamiętam chwilę, gdy uświadomiła sobie, że syn, którego jej dałem, nie był moim synem, ale czymś innym. Może potworem. Mogłem zadać temu kres na samym początku, ale bylem za bardzo ciekaw i to było przyczyną mojego upadku. Gdy oglądałem to nieukształtowane maleństwo, zacząłem sobie wyobrażać horror z tego wypływający i moja ciekawość została wypełniona współczuciem. Ale oni zabrali moje dziecko by je wyleczyć. Twój ojciec wyrzucił mnie. Pamiętam ten dzień bardzo dobrze, każda chwile, każde odczucie. Wchodząc do domu i czując nóż w swoich rękach, wiedziałem, że to co czynię, jest ojcowską powinnością, ojcowskim miłosierdziem ... ale ona zaskoczyła mnie. To było, tak jakby ona i nóż stopili się w jedność. Nie jesteś w stanie wyobrazić sobie niewyobrażalnych do zniesienia skutków tego. W tej jednej chwili zniszczyłem to, co było dla mnie drogie, czyniąc z tego nic więcej, niż wspomnienie.

18:27, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 października 2008
Powroty i zwiazki

Wtorek 05/08/08. Garden State (2004). Zach Braff stworzyl, zagral i wyrezyserowal historie o Andrew, ktory odwiedza swoje rodzinne miasto po dziesiecioletniej nieobecnosci. Przyczyna jest pogrzeb matki. Ojciec jego (Ian Holm), ktory szukal z nim jakiegokolwiek kontaktu przez czas jego nieobecnosci, naciska na rozmowe z nim. W rzeczywistosci chce dalej analizowac i dobrze jego zdaniem kierowac zyciem psychicznym swogo syna. Ojciec Andrew jest z zawodu psychiatra i byl on jego osobistym psychiatra - to cos, czego nigdy, zaden psychiatra nie powinien robic, badac umysl kogos z kim ma emocjonalny zwiazek (a zwiazki rodzinne to juz gruba przesada). Dziesiec lat temu Adrew opuscil swoje miasteczko po tym jak "celowo" doprowadzil do tego, ze jego matka trafila na wozek inwalidzki, co ojciec odebral jako definitywna potrzebe opuszczenia gniazda rodzinnego, z powodu niezrozumialem agresji syna. Nie jest to oczywscie cala prawda i tym razem Andrew stara sie ja dokladnie przeanalizowac; wertuje swoje zycie, ktore zostawil za soba dziesiec lat temu. Andrew poznaje magiczna dziewczyne, Sam (Natalie Portman), ktora przez swoja niezwyklosc, niespowtarzalnosc (i uwielbienie do rzeczy wykonanych po raz pierwszy na swiecie) staje sie kim bardzo waznym dla niego. To mu pozwala na uporzadkowanie ostateczne, dowiedzenie sie czego tak naprawe chce w zyciu. Dobry film i warty obejrzenia. Moze troche miekki, ale pelen bardzo milych oku detali.

Czwartek 07/08/08. Roger Dodger (2002). Roger pracuje dla firmy reklamowej. Funkcja jego jest stwarzanie przestrzeni dla nowego produktu - przypomina potencjalnym konsumentom, ze "czegos im brakuje w zyciu i gdy poczuja sie wystarczajaco niekompletni, przekonujac ich ze tylko jego produkt jest w stanie wypelnic ta pustke". Jego zas, zycie zaczyna byc prawdziwie zalosne, gdy dowiaduje sie, ze jego szefowa, z ktora ma romans, chce zakonczyc ta niepotrzebna gre i chce by on, jako dorosly czlowiek to zrozumial. Robert nieszczesny nie rozumie i nie moze sie z tym pogodzic. Bierze sobie dzien wolny, ale nagle zaskakuje go niespodziewany przyjazd jego siostrzenca. Przyjechal sie tu rozejrzec za praca i przy okazji wujka odwiedzic. Wujek, za lekka prosba siostrzenca, pokazuje mu nocne zycie, sposoby jak zauwazyc warta zapoznania kobiete, wreszcie umiejetne zawarcie kontaktu, ku ostatecznemu celu, czyli kontaktowi seksualnemu. Uswiadamia mu co powinno byc dla niego wazne, czym ma sie kierowac. Podaje mu pelen instruktaz, kompletny trening. Pomaga mu, ale jakby troche za szybko, za mocno, pokazujac mu nie tylko dobre strony gry "podrywania w celu skonsumowania". Roger Doger radzi wszystkim jak zyc, podczas gdy jego zycie sie rozsypuje. Ten film jest genialny w calym przedstawieniu, w instruktazu, w psychice Rogera, w nocnych, klubowych wedrowkach, w prawdzie, ktora o poranku sie ze sloncem objawia.

To jest gra substytutu. Musisz im przypo mniec, ze brakuje im czegos w zyciu. Kazdemu czegos brakuje, prawda? (...) I kiedy czuja sie wystarczajaco niekompletni, przekonujesz ich, ze twoj tylko produkt potrafi wypelnic pustke. Zamiast radzic sobie ze swoim zyciem, zamiast zbadac prawdziwa przyczyne ich nieszczescia, wychodza i kupuja sobie cos zupelnie im niepotrzebnego.

Alkohol jest najlepszym polepszaczem kontaktow miedzyludzkich od tysiecy lat. Myslisz, ze bedziesz tu siedziec by doprowadzac do ponowengo wynalezienia kola?

Pamietaj kat padania, rowna sie katowi dobicia. Innymi slowy, jezeli ty mozesz je widziec, one moga cie tez zobaczyc. Wiec uwazaj.

Niedziela 06/07/08. Grosse Pointe Blank (1997). Martin Q. Blank (John Cusack), platny morderca, decyduje sie na spotkanie po 10 latach w swoim rodzinnym miasteczku z absolwentami swojej starej szkoly. Chce to odwlec, ale jego sprytna sekretarka (bardzo dbajaca o jego stan) cudem wynajduje, nawet wykrada jego rywalowi jedno zlecenie ktorego obiekt mieszka akurat w okolicy jego miasteczka. Rywal (Dan Aykroyd), ktory pragnal zalozyc z nim spolke, nie wytrzymuje w koncu i wydaje zlecenie na niego. Dodatkowo w miasteczku pojawia sie jeszcze jeden platny zabojca, ktoremu nasz bohater wykradl kiedys zlecenie - wszystko w malym, spokojnym miasteczku. Nikt nie wie co sie dzialo z Martinem przez te dziesiec lat. Moze nawet prawde powiedziec, ze byl w wojsku, w tajnych sluzbach, az w koncu zdecydowal sie zostac platnym morderca. Nikt mu w to nie uwierzy - wszyscy mowia, swietny kawal. Witaja go z otwartymi ramionami jak swego swietnego ziomka. Gdy dojezdza do miejsca gdzie mieszkal, okazuje sie, ze stoi tam wielki supermarket, a matka jego mieszka w domu starosci, a klepki jej po trochu juz sa rozsypane. Martin zostawil tez w swoim miasteczku rodzinnym swoja ukochana Debi (Minnie Driver). Bez slowa zniknal i gdy tylko ja spostrzega, a najpierw uslyszal jej glos w miescowej rozglosni, chce wszystko naprawic, chce byc z nia, ot tak po prostu, po dziesieciu latach. (Wyglada jakby malo kto wyjezdzal z miasteczek, jakby wogole w Ameryce panowalo kiedys takie przyzwyczajenie, ze czlowiek rodzi sie, uczy sie, pracuje i umiera w tym samym miasteczku). Film pelen postaci, pomieszanej akcji i calkiem milego nastroju.

15:51, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 października 2008
Problemy natury psychologicznej
Czwartek 09/08/07. Spanking the Monkey (1994)
Raymond (Jeremy Davies), student medycyny, zrezygnować musi z praktyki, która to wielce by dopomogła jego karierze. Powodem jest jego matka "uziemiona" w domu złamana noga oraz ojciec, komiwojażer, który nie możne niestety zostać i opiekować się żona i zrzuca ten obowiązek na syna - uważna niestety, ze jego praca dużo ważniejsza niż studia syna. Matka nie tylko ma złamaną nogę, ale i zbolałą duszę i uprzykrza synowi opiekę nad sobą. Nienawiść syna do ojca i do matki doprowadza go do kroków, które bardziej już poplątać stosunków rodzinnych nie są w stanie. Atmosfera ta nie dopomaga też jego kontaktom z rówieśnikami, z młodsza dziewczyną, z którą zaczął się spotykać z nudów przebywania na odludziu totalnym. Wszystko mu się coraz bardziej plącze i czyni go jeszcze bardziej nieszczęśliwym, "uziemionym", zrozpaczonym. Totalne komplikacje rodzinne gdy ojciec nie rozumie potrzeb i syna i żony, która swym nieszczęśliwym przez to podejściem do życia wcale nie pomaga.

Mała dygresja. W tym tylko filmie Jeremy Davies gra człowieka nerwowego, agresywnego w normalnym tego słowa znaczeniu. Widząc go jednak w takich filmach jak: Ravenous (1999), The Million Dollar Hotel (2000), Solaris (2002), Dogville (2003) daje wrażenie jakby ewoluował w zupełnie inna postać. Staje się kimś lekko niepełnym emocjonalnie, patrzącym na świat wolniej, ale z drugiej strony patrzącym pełniej, spokojniej, inaczej, by w ten sposób umieć spojrzeć na ludzi jeszcze bardziej przez życie przesuniętych psychicznie. Tak to robił w The Million Dollar Hotel jako Tom Tom pomagając i będąc bratem prawie dla Eloise. W Solaris trafił w dziesiątkę, stwarzając wrażenie wiecznie rozwiązującego problemy naukowca zwanego Snow, którego czyny i mowa są tak delikatne, pedantyczne, starające się zbytnia ekscytacją nie wystraszyć płochego rozwiązania (które może eksplodować wywołując samozniszczenie - czyli jak "chodząc po kruchym lodzie"). W Dogville staje się przez to bardziej zimny i jego wynalazek utrzymujący w uwiezieniu z pewnymi granicami szukającą schronienia Grace staje się nieludzki (co i tak jest pełnym odzwierciedleniem prawdziwych intencji większości z mieszkańców miasteczka).

Spanking the Monkey wskoczył mi w swym podobieństwie do głowy po przetrawieniu innego, podobnego filmu.

Wtorek 30/09/08. Hallam Foe (2007).
Hallam znajduje się w sytuacji podobnej, o skomplikowaniu powiązań rodzinnych. Jego matka, popełniła samobójstwo. Kochał on ją i miłości jej potrzebował. Nie rozumie, nie godzi się z tym, ze ojciec jego wiąże się ze swoją byłą skrętarką. Widzi w tym spisek, zachłanność nowej matki, macochy i podejrzewa ją i nawet ojca o zabójstwo matki. Przesiaduje w domku na drzewie, z którego podgląda ludzi. Maluje się na wojenna, indiańską kanwę kosmetykami zmarłej mamy. Przetrzymuje jej sukienką; na ścianie widnieje jej wielkie zdjęcie. Siedzi w czapce ze skóry skunksa czy borsuka na głowie i stara się ogarnąć i zrozumieć śmierć matki. Jego stosunek do macochy jest pełen nienawiści, ale i niezrozumiałego dla niego pożądania, które (jak i inne intensywne emocje) ujawnia w swoich pamiętnikach. Po pewnych niekontrolowanych zajściach, po powaznym zatargu z macochą, musi uciekać do Londynu. Gubi się tam, włóczy po ulicach, ale jak latarnia pojawia się koło niego kobieta, niepokojąco podobna do jego zmarłej matki. Krąży wokół niej i udaje sie mu dostać pracę w jej otoczeniu. Zacieśnia coraz bardziej kontakt z nią, po to by czuć się przy niej dobrze, czuć się zrozumianym, by czuć się prawdziwym.
22:45, czokczok , Film
Link Dodaj komentarz »